Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
25 postów 1861 komentarzy

Prawda jest gwarancją wolności

Tajemniczy statek niedaleko tonącego "Titanica"

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W relacjach ludzi, którzy uczestniczyli w katastrofie "Titanica" przejawiał się jakiś tajemniczy statek niedaleko tego statku. Statek ten dawał im nadzieję, że podpłynie i ich uratuje, lecz tak się nie stało, po prostu odpłynął.

Jak nazywał się ten statek? Czemu odpłynął? Teorii na ten temat jest wiele. Najbliżej "Titanica" znajdował się statek "Leyland Line" o nazwie "SS Californian" mający z "Titanikiem" tego samego właściciela. W 1902 roku "Leyland Line" znalazła się pod kontrolą holdingu "International Mercantile Marine" tak samo jak "White Star Line". A właścicielem tego holdingu był JP Morgan.

Inne statki nie były aż tak daleko, ale dzieliło je od "Titanica" lodowe pole. Po katastrofie pojawił się wątek statku "Samson", który nielegalnie polował na foki w tamtej okolicy. Podobno to on miał być tym tajemniczym statkiem, który znajdował się między "Californianem" a "Titanikiem". Nie reagował on na żadne sygnały z obu statków, bo nie chciał aby go dostrzeżono – bał się konsekwencji nielegalnego polowania. Jednak ta teoria została obalona. Dziennik urzędu celnego w Reykjaviku zawierał wpis, że "Samson" uiścił tam opłaty portowe w dniach 12 i 20 kwietnia 1912 roku. "Samson" był rybackim kutrem o maksymalnej prędkości 6 węzłów i nie mógłby opuścić Islandii i znowu do niej powrócić w tym okresie.

 

"Oficerowie tonącego statku widzieli na horyzoncie inny, średniej wielkości statek, który nie reagował na sygnały świetlne dawane przez oficera Boxhalla być może dlatego, że rakiety były białe – rakiety ostrzegawcze mają kolor czerwony – więc załoga statku mogła pomyśleć, iż jest to jedna z atrakcji pasażerów "Titanica". Ów statek to "Californian"; jego kapitanem był Stanley Lord. Wieloletnie śledztwo po katastrofie ujawniło, że mógł on pospieszyć z pomocą tonącemu "Titanicowi", ale dowodzony przezeń statek nie zrobił tego.
Stanley Lord był kapitanem skrajnie apodyktycznym i bardzo źle odnoszącym się do całej załogi . Spowodowało to, że pełniący wachtę oficerowie, kiedy zauważyli rakiety wystrzeliwane z "Titanica", z obawy przed gniewem dowódcy nie mieli odwagi ani obudzić śpiącego kapitana, ani samodzielnie rozpocząć akcji ratowniczej. Gdy kapitan Lord zbudził się nad ranem, było już za późno. W 1992 roku kapitan Lord został pośmiertnie zrehabilitowany, jego statek znajdował się zbyt daleko od Titanica, by załoga mogła widzieć sygnały."

https://pl.wikipedia.org/wiki/RMS_Titanic 

Płynący z Londynu do Bostonu "Californian" 14 kwietnia 1912 roku natrafił na gęste pole lodowe. O godzinie 22:20 kapitan nakazał postawić maszyny na stop. O godzinie 23:00 zauważono światła jakiegoś parowca, który zbliżał się od wschodu. Trzeci oficer Charles Groves, pełniący wtedy wachtę zameldował kapitanowi Stanleyowi Lordowi, że zbliżał się do statku pasażerski parowiec. Kapitan nakazał mu wywołanie tego statku lampą sygnałową i nie było z niego odpowiedzi. Od radiotelegrafisty Cyrilla Evansa dowiedział się, że miał on łączność z "Titanikiem". Sądząc po mocy sygnału z "Titanica" radiotelegrafista wydedukował, że znajduje się on w odległości stu mil. Kapitan nakazał mu wysłanie komunikatu do "Titanica", że "Californian" jest otoczony lodem. No i tutaj zdarzył się jeden z niefortunnych zbiegów okoliczności jakie towarzyszyły tej katastrofie. Błąd popełnił Evans, który był telegrafistą zaraz po szkole. Z drugiej strony radiotelegrafista na "Titanicu" – Jack Phillips był przemęczony i kazał się zamknąć Evansowi. Błędem Evansa było to, że nadal zwykłe wywołanie i przeszkodził w nadawaniu radiotelegrafiście z "Titanica". Przy tak ważnym komunikacie nie poprosił kapitana o tzw. telegram kapitański (MSG) lub samemu mógł nadać taki telegram i potwierdzić jego autoryzację. A kapitan Lord nie poczekał na potwierdzenie odbioru tej depeszy na "Titanicu".

O godzinie 23:35 Evans poszedł spać. Według wytycznych Marconiego źle postąpił. Gdy na morzu pojawiały się niebezpieczne warunki, wtedy radiooperator powinien był pozostać na swoim stanowisku.

O godzinie 23:40 Groves już nie widział świateł dużego statku, uznał, że zmienił on kurs i wyminął lodowe pole. Po skończonej wachcie o 0:15 wszedł do pomieszczenia radiotelegrafisty i chciał posłuchać nowych komunikatów. Nie wiedział, że radioodbiornik był wyłączony, więc nic nie usłyszał i wyszedł z pomieszczenia.

Na pokładzie "Californiana" po północy znajdował się drugi oficer Herbert Stone i praktykant Gibson. Obserwowali oni dziwny statek. Zobaczyli błysk, który wyglądał jak biała rakieta. Przez lornetkę widać było, że to naprawdę rakieta, było ich cztery. Następnie dojrzeli trzy rakiety gołym okiem. O 1:20 wydawało im się, że ten statek odpływa. Około drugiej godziny, po wystrzeleniu ostatniej (ósmej) rakiety z "Titanica" Gibson zameldował o tym fakcie kapitanowi Lordowi. Wydawało się, że ten statek się oddalił. O godzinie 4:00 zdawali wachtę pierwszemu oficerowi George Stewardowi. Ten natychmiast obudził radiotelegrafistę i kazał mu się dowiedzieć co się dzieje. Radiotelegrafista dokonał ogólnego wywołania w eterze i dowiedział się, że Titanic uderzył w górę lodową i tonie.

O godzinie 6:00 Californian ruszył ku pozycji, na ktorej "Titanic" nadawał swoje wołanie o pomoc. Po godzinie ósmej znalazł się blisko "Carpathii". Na jego zapytanie "Carphatia" odpowiedziała, że "Titanic" zatonął, statek zabrał rozbitków i zmierzał do Nowego Jorku. Kapitan poprosił, aby "Californian" pozostał w pobliżu i wyłowił ciała. Podobno żadnych ciał nie znalazł i po upływie godziny statek ruszył swoim kursem.

Kapitan Lord utrzymywał, że "Californian" znajdował się od "Titanica" w odległości 19 do 20 mil, czyli za linią horyzontu i nikt nie mógł widzieć wystrzeliwanych z niego rakiet. A jednak takie rakiety widziano na "Californianie". Trzy razy zawiadamiano o tym kapitana Lorda, który pytał o kolor rakiet i polecił nadawanie świetlnych sygnałów lampą Morse'a w kierunku statku. Zapytanie o kolor rakiet było dziwne, nie pytał jakie błyski dają wystrzeliwane rakiety.
 

"Barwa samych flar w gruncie rzeczy nie ma jednak w tym wypadku większego znaczenia, ponieważ zgodnie z ówczesnymi przepisami, za sygnały alarmowe w 1912 roku uznawało się rakiety lub pociski wyrzucające gwiazdy, w dowolnym kolorze, wystrzeliwane pojedynczo w krótkich odstępach czasu. Dopiero bodajże w latach 70. zreformowano konwencję o bezpieczeństwie na morzu i ustalono, że to czerwone rakiety będą alarmować o zagrożeniu. S. Lord nie miał więc podstaw, aby ignorować doniesienia oficerów pełniących wachtę, aczkolwiek istnieje wszak spore prawdopodobieństwo, że rakiety mogły zostać uznane za sygnały ostrzegawcze kutrów i szkunerów rybackich, które chciały zasygnalizować innym jednostkom akweny swoich połowów.
Często można się też natknąć na opinię, że poinformowani o bliskiej obecności "Titanica", załoga i kapitan "Californiana" mogli uznać flary za jedną z atrakcji transatlantyckiej podróży. Niemniej jednak wszyscy chyba zdają sobie sprawę, że priorytetem liniowców pokroju Titanica jest przede wszystkim sprawne pokonanie Atlantyku. Dlatego nie chce mi się wierzyć, żeby tak potężny statek przerwał swą podróż tylko po to, żeby wystrzelić kilka flar (de facto w równych odstępach czasu). Poza tym nawet jeżeli faktycznie przewidziano by podobną rozrywkę to chyba nie na środku Atlantyku (w dodatku w sąsiedztwie pól lodowych) i z całą pewnością też flary eksplodowałyby nierównomiernie i chaotycznie. Myślę jednak, że nie mając pewności, co dzieje się na tajemniczym statku, kapitan Lord i jego oficerowie nie powinni byli wyciągać pochopnych wniosków. Błędna interpretacja rakiet okazała się być bowiem krytyczna. Dziwi mnie więc jego bezczynność." 

http://www.statekmarzen.fora.pl/katastrofa,1/californian-lub-inne-statki,455.html

Na pokłdzie "Titanica" czwarty oficer Boxhall dostrzegł jakieś światło w odległości 10 mil. Kapitan "Titanica" – Edward Smith polecił Boxhallowi za wszelką cenę nawiązać jakiś kontakt z tym statkiem lampą Morse’a. A na Californianie zobaczono jakiś rozbłysk światła, nie przypominało to kodu Morse’a. Jednak odpowiedziano na nie. Z tajemniczego ("Titanic") statku nie było odzewu.

Kapitan "Californiana" polecił nie przerywać prób nawiązania kontaktu przy pomocy sygnałów świetlnych. Stone obserwował przez lornetkę "Titanica". W pewnej chwili zobaczył, że zniknęło czerwone burtowe światło liniowca.

Wszystko to jakieś bardzo dziwne i tajemnicze. Dlaczego tak się stało?
Brytyjski historyk Tim Maltin dokonał na podstawie zapisów meteorologicznych z tamtych czasow na innych statkach i stacjach doszedł do spostrzeżenia, że były wtedy idealne warunki do powstania mirażu. Odkrycie, jakiego dokonał Tim Maltin wiele tłumaczy z dziwnych zjawisk tej nocy z 14 na 15 kwietnia 1912 roku na pokładzie "Titanica" i "Californiana". Kapitan "Californiana" – Stanley Lord mówił, że była to bardzo dziwna noc, nie było widać horyzontu. Stanowczo zaprzeczał przez całe swoje życie, że widział "Titanica", twierdził, że był to mały parowiec. Zeznania, jakich udzielili oficerowie "Californiana" różniły się między sobą, tak jakby przebywali w tym czasie na różnych statkach. Niektórzy widzieli spadające gwiazdy, inni widzieli rakiety. Oba statki nadawały do siebie przy pomocy lampy Morse'a. A te znaki nie docierały do adresatów. Pasażerowie "Titanica" twierdzili, że jakiś statek był bardzo blisko. A w zjawisku mirażu przedmioty przybliżały się do obserwującego.

W filmie dokumentalnym "Titanic 1912. Akta sprawy", pokazano jak zmienił się statek pod wpływem mirażu. Był jakby odwrócony i krótszy o połowę od rzeczywistego.

"…dlaczego Californian nie ruszył na ratunek Titanicowi. Californian nie był przystosowany do poruszania się wśród lodu. Nie miał wzmocnionego, ani tak ukształowanego dziobu (szczególnie części podwodnej) jak lodołamacze. Stał na skraju pola lodowego, albo już nawet wśród paku, zaś Titanic był dalej, w jego głębi. Pak lodowy i lód jest bardzo niebezpieczny dla statków. Żeglowanie wśród kry lodowej w nocy nawet dzisiaj jest ryzykowne (nie mówiąc już o roku 1912). Pomijając wszelkie teorie o mirażach, złudzeniach, faktycznej odłeglości obu statków na miejscu kapitana Lorda też bym się chyba zastanowił czy pchać się w lód w środku nocy w poszukiwaniu jakiegoś statku, który nie wiadomo czy stoi, płynie, a może już popłynął.
Pamiętajmy, że Californian mimo, że był jednostka małą w stosunku do Titanica, to te swoje 6 tys ton wypierał. Dodać do tego nawet małą prędkość... a nie był zbudowany ze stali pancernej. Poza tym Californian miał wyłączoną radiostację i nie wiedział co się dzieje. W 1912 roku nie było obowiązku nasłuchu 24-godzinnego (wtedy chyba nawet nie było takiej funkcji jak oficer radiowy, Philips i Bride na Titanicu też nie byli częścią załogi, a pracownikami firmy Marconi, tak samo jak Evans na Californianie). Wysłał ostrzeżenie o górach lodowych i finito "Ja ostrzegałem, a wy róbcie co chcecie". Jeszcze dostał za to ochrzan od Philipsa gdyż nie nadał wiadomości zgodnie z procedurą: 
http://www.statekmarzen.fora.pl/kolekcja-titanica,42/kolekcja-titanica-nr-56,852.html"

http://www.statekmarzen.fora.pl/katastrofa,1/californian-lub-inne-statki,455-15.html 

W dochodzeniu dotyczącym "Titanica" prowadzonym przez brytyjską Izbę Handlu prokurator generalny tej komisji – Rufus Isaacs tak się wyraził na temat "Californiana":

"Nie potrafię znaleźć żadnego rozsądnego wytłumaczenia tego, co się zdarzyło, poza jednym. Być może kapitan tego statku znalazł się w lodzie po raz pierwszy. Nie zdecydował się więc na ryzyko przejścia z pomocą innej jednostce, która mogła mieć problemy wynikające z tego, że zapuściła się w głąb pola lodowego, podczas gdy on sam zatrzymał się przed nim."

Sprawa tajemniczego statku nie została dotąd jednoznacznie wyjaśniona. Faktem było, że w tamtym rejonie występowało zjawisko mirażu. To mogło tłumaczyć te wszystkie dziwne zdarzenia. Chyba ta historia na zawsze pozostanie tajemnicą.

Bibliografia:

Geoffrey Marcus – Dziewicza podróż, Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1974

D.A. Butler – Niezatapialny. Pełna historia RMS Titanic, Wydawnictwo Magnum 1998
 

KOMENTARZE

  • @Leoparda
    Polecam .Pozdrawiam. https://books.google.pl/books?id=src3zht3KnAC&pg=PA445&lpg=PA445&dq=titanic+jakie+statki+byly+blisko&source=bl&ots=E4YE-lJrIL&sig=fGxY7p-Y7ELtH6WW88xmMzOrwmg&hl=pl&sa=X&ved=0ahUKEwir7LCNnqvPAhWBkRQKHYJNAkY4ChDoAQhEMAY#v=onepage&q&f=false
  • @ Autorka
    Ciekawa sprawa.
    Ale może Titanic wcale nie zatonął...? Ale by było! Filmy krenco, Łoskary dawajom, Lełonardo ukatrupion, a tu taka wtopa ;-)

    A to link wyjaśniający mój komentarz:

    https://www.youtube.com/watch?v=ZTy7hpj26Gc

    Oczywiście daję 5*

    Kłaniam się nisko.
  • @Repsol 21:21:48
    Czytałam :) W większości publikacji w tamtym okresie czasu (teraz też) wychwala się działania kapitana Arthura Rostrona z "Carpathii". Kapitan Lord z "Californiana" do ostatnich chwil swojego życia starał się o oczyszczenie swojego imienia. Zarzekał się, że nie widział "Titanica". Może mówił prawdę uwzględniając istniejące wtedy zjawisko mirażu. Jednak wobec takich dziwnych zjawisk jakie wtedy tam się działy nie podjął energicznych działań jakie podjął pierwszy oficer kiedy zaczął swoją wachtę.
  • @Jasiek 21:35:28
    Dziękuję :) "Titanic" po katastrofie stał się bezprzecznie najsławniejszym statkiem na świecie. Dramatyzm tej katastrofy, piękny statek, dziewiczy rejs i zagadki – to wszystko działa na wyobraźnię. No i jest wykorzystywane do podniesienia oglądalności. Teorię zamiany jednego kolosa (jakim był "Olymic" http://legendtitanic.blogspot.com/p/olimpic-i-gigantic.html) na siostrzaną jednostkę obalił Bob Ballard, który odkrył wrak "Titanica".


    Teoria Tima Maltina wyjaśnia dlaczego wtedy panowały takie bardzo dziwne warunki w czasie katastrofy i dlaczego tak różnie były postrzegania przez obecnych tam ludzi.
  • @leoparda 22:26:14
    Coś na rzeczy jest ,obstawiam ubezpieczyciela .Ukłony.
  • @leoparda
    5*, naturalnie.
    Swoją drogą - podziwiam Cię, Leopciu. Ja nawet mentalnie uciekam od katastrof i okropności. No ale to zapewne cecha osobnicza.
  • @Repsol 22:58:43
    "Titanic" jak czytałam kosztował 7 500 000$, był ubezpieczony na
    5 000 000$. Czyli nie opłacało się, pzdr
  • @KOSSOBOR 23:57:48
    Dziękuję :) A mnie ta katastrofa pomogła w ciężkich chwilach. A właściwie film Camerona i te słowa Jacka do Rose, że nie ma się poddawać, choćby nie wiem co. No to się nie poddałam i zaczęłam interesować się tym statkiem :)
  • @leoparda 00:38:51
    interesujący wątek dot katastrofy Titanica jest tu:

    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=11&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwj9_-2eu6zPAhWkJJoKHY60BMsQFghPMAo&url=http%3A%2F%2Fwolna-polska.pl%2Fwiadomosci%2Fzatopienie-tytanica-powstanie-banku-rezerw-federalnych-2016-03&usg=AFQjCNHjUvtQ-1e3XuZ1YBLG2PiHj1QnpQ

    - można z tego wysnuć wniosek, że ów towarzyszący statek - kimkolwiek był - pilnował, by wszystko przebiegło jak należy

    ...klamrą spinającą historię Titanica ze współczesnością może być śmierć prezydenta Johna Kennedyego - zdecydowanego "odprywatyzować" FED...

    pozdrawiam
  • @Andrzej Tokarski 09:14:27
    Onośnie tego wątku w linku.

    Faktem jest, że powstała taka powieść. Statek "Titan" występujący w tej powieści był bardzo podobny do "Titanica". Ta powieść nie była wtedy bardzo popularna. Po katastrofie "Titanica" wydano ją i trochę pozmieniano fakty. Autor tej powieści przyznał się, że w trakcie choroby, kiedy miał wysoką gorączkę zobaczył taką katastrofę. Przy jednej z dyskusji na ten temat w Internecie dowiedziałam się, że autor brał narkotyki i miał taki narkotyczny zwid. Co jest prawdą, nie wiem.

    Było bardzo wiele przypadków u zwykłych ludzi, którzy mieli sny, w których widzieli katastrofę tego statku i anulowali na nim rezerwację. Również "media" przestrzegały przed katastrofą. Dziennikarz Stead został przez takie meduim ostrzeżony, jednak to zlekceważył i zginął w tej katastrofie.

    Zamiana statków z "Olympica" na "Titanika", kiedy "Olympic" był w naprawie w doku. To do mnie nie przemawia, bo za dużo osób musiało być w to wmieszanych. Nie wierzę, aby nikt z nich nie powiedział ani słowa na ten temat. Choćby na łożu śmierci. Poza tym te statki nie były identyczne. Rozkład pomieszczeń na "Titanicu" był inny niż na "Olympicu".

    W tamtym okresie czasu nie było wymogu strzelania czerwonymi racami. Kolor był obojętny, miały dawać tylko rozbłyski.

    Gigantyczne odszkodowanie. Skoro "Titanic" kosztował prawie 8 mln$, a ubezpieczenie gwarantowało wypłatę 5 mln$ to dla JP Morgana była to strata. A wyceniono "Titanica" ze wszystkimi dobrami pasażerów, towarami na 15 mln$. Majątek JP Morgana wynosił 180 mln $.

    Załóżmy, że chciano, aby "Titanic" zatonął. A to wcale nie było takie pewne. Dobrze, że spotkano taką górę lodową. Musiano zwerbować oficera z załogi, a może całą załogę. Niech będzie, że wszystkich zwerbowano. Jednak nie było takie pewne, że ci trzej panowie zostaną na pokładzie i zginą. J.Astor miał młodziutką żonę, którą poślubił narażając się na ostracyzm swojego środowiska. Była ona z nim w ciąży. Nie było wcale takie pewne, że nie będzie się starać wydostać z tego statku.

    Czy spadkobiercy fortun tych trzech panów nie mieli nic do powiedzenia? Bo ktoś odziedziczył te firmy i fortuny.

    JP Morgan miał płynąć "Titanikiem", jednak był po chorobie i jego lekarz kategorycznie mu tego odradził.

    Nie przekonywują mnie tego typu argumenty jakich używa autor w podanym linku. No chyba, że liczono na łut szczęścia, a życie ludzkie mieli w pogardzie. No i musiano przekupić oficerów.
  • @leoparda 13:09:40
    nie chodzi o powieść, tylko o "spiskową praktykę dziejów" - z której wynika, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o to o czym nikt głośno nie mówi. Od pytania "jak" zwykle ciekawsze jest pytanie: "dlaczego?"
    Dla->czego ktoś miał interes w zatonięciu Tytanica, w śmierci Kennedego, upadku wież WTC, śmierci Kaddafiego, śmierci Kaczyńskiego
    Takie pytania warto stawiać choćby po to, by powstały różne hipotezy, choćby i błędne - a może nie błędne...
  • @Andrzej Tokarski 16:17:57
    Osobiście lubię teorie spiskowe. Jednak w sprawie "Titanica" drażni mnie naciąganie faktów pod taką teorię (co napisałam powyżej). Nie mogę wykluczyć, że czyjejś chorej/ych głowie/ach powstał pomysł zatopienia statku z ponad dwoma tysiącami ludzi, aby uśmiercić trzy osoby, które nim płynęły. Jednak od pomysłu do realizacji daleka droga. Jakoś w tym wypadku trudno mi uwierzyć w spiskową teorię.
  • @leoparda 19:05:09
    "Osobiście lubię teorie spiskowe."

    Statek zatonął - "nieważne" który - grodzie nie pozamykane, brak czerwonych rac, brak lornetek, trzech przeciwników FED, góra lodowa (przynajmniej tak mówią), statek, który się dziwnie zachowywał itp... to wszystko przypadek, że wszystko wystąpiło razem a zatem spisek to tylko teoria... Podobnie z międzynarodowo skoordynowanym aczkolwiek w pełni spontanicznym "zacięciem się" monitoringów "akurat" gdy prezydent "gdzieś poleciał".

    "Nie mogę wykluczyć, że czyjejś chorej/ych głowie/ach powstał pomysł zatopienia statku z ponad dwoma tysiącami ludzi, aby uśmiercić trzy osoby, które nim płynęły."

    Jeśli "teoria spiskowa" ma zadziałać to Pani zdanie jest półprawdziwe ;-) Według "teorii spiskowej" powinno się je dokończyć, a nie taktownie przemilczać prawdziwy cel spiskowców. Zgodnie z "teorią spiskową" zdanie powinno brzmieć: ZABIĆ TYSIĄCE, ŻEBY ZABIĆ TRZECH, ŻEBY... ZNIEWOLIĆ DZIESIĄTKI MILIONÓW.
    Lepiej się układa, prawda?
    Proszę sobie przypomnieć atak na Irak i pretekst=kłamstwo czyli broń masowego rażenia, której nie było. Zabito milion, żeby zabić jednego, żeby obronić dolara, którego inflacja jest podatkiem nakładanym na... cały świat. Dobry przykład?

    "Jednak od pomysłu do realizacji daleka droga."

    Jedna bombka i masa propagandy. Dla bankstera to kaszka z mleczkiem. Proszę też pamiętać o organizatorskiej funkcji prasy ;-) A wtedy nie było internetu.

    Wcześniej napisała Pani w odpowiedzi na mój koment:

    "Teorię zamiany jednego kolosa (jakim był "Olymic" http://legendtitanic.blogspot.com/p/olimpic-i-gigantic.html) na siostrzaną jednostkę obalił Bob Ballard, który odkrył wrak "Titanica"."

    Jak zatem ma się to, do info przedstawionego w moim linku, że numery statku odpowiadały Olimpic'owi, co zostało odkryte przez rosyjskiego naukowca, który zanurzył się w batyskafie (ach, zapomniałem, to była oczywiście agresywna postawa Rosji. Już wtedy ;-)

    Czy Ballard przypadkiem nie odkrył, tylko myślał, że odkrył, bo zobaczył napis? Podobnie jak z Antkiem - jest wrak, to znaczy, że Prezydent poległ. I już! ;-(

    "Teoria Tima Maltina wyjaśnia..."

    No właśnie... ach te teorie ;-) A sponsorem szanownego pana teoretyka był....? El banko de la Mechiko? ;-)

    Wiem, wiem... film się Pani podobał :-)

    https://www.youtube.com/watch?v=ra3eGAujZfc

    Serdeczności.
  • @Jasiek 22:06:44
    Weźmy tę zamianę. Załóżmy, że Bob Ballard się pomylił rozmyślnie, a ten rosyjski naukowiec mówi prawdę. Tylko jest jedno "ale". "Olympic" i "Titanic" nie miały takich samych wnętrz. Jednej nocy przestawiają statki, malują napisy. Przecież trzeba było wykończyć Titanica. A "Olympic" był gotowy.
    Na tym zdjęciu widzimy dwa statki. Tutaj trzeba było zamienić je miejscami.
    http://2.bp.blogspot.com/-oKYbXbnl7rQ/U2Nz2pAgFuI/AAAAAAAACaI/WX1DGInSZ-U/s1600/Olympic_and_Titanic.jpg
    No i trzeba było przerobić zewnętrznie jak i wewnętrznie jeden na drugi. One nie były identyczne. A nikt na to nie zwróciłby uwagi? A szczególnie po katastrofie też nikt by nic nie zuważył? Uważam, że to niewykonalne.

    Teoria Tima Maltina wiele wyjaśnia w sprawie tajemniczego okrętu. Niestety, nie będzie oficjalnie potwierdzona.
  • @leoparda 00:50:49
    "One nie były identyczne. A nikt na to nie zwróciłby uwagi?"

    Trzeba byłoby być na obydwu. A rejs dziewiczy...
    Szkoda tylko, że nikt nie podrzucił paszportów ;-(

    To naprawdę jest do zrobienia.
    Ale swoją drogą to jest ciekawe ilu ocalałych z "Titanica" pasażerów weszło potem na "Olimpica". Bo ja miałbym "absmak" Co najmniej.

    Dziękuję Pani za wymianę poglądów.
    Będę musiał trochę zgłębić temat. Ale przypadków trochę za dużo.
    A! Przypomniał mi się dowcip detektywa:
    Jak coś niespodziewanego się dzieje to jest to przypadek. Jak są dwa takie przypadki to jest to zbieg okoliczności. A jak są trzy takie przypadki? To jest to... przypadkowy zbieg okoliczności ;-DDDD

    A zawaliły się trzy wieże :-( "Chyba" też ktoś wspominał coś o ubezpieczeniach.

    Ukłony
  • @ Autorka
    "W dochodzeniu dotyczącym "Titanica" prowadzonym przez brytyjską Izbę Handlu prokurator generalny tej komisji – Rufus Isaacs tak się wyraził na temat "Californiana":....."

    Dochodzenie bez wraku. Coś mi to przypomina.
    Ale co ja tam wiem :-(
  • @leoparda 00:50:49
    "A szczególnie po katastrofie też nikt by nic nie zuważył? Uważam, że to niewykonalne."

    Proszę wybaczyć, że nie podam dokładnego "przepisu". Wiem tylko, że istnieją zasady, że ręka rękę myje, kto "smaruje" ten jedzie, a kłamstwo powtarzane tysiąc razy..., milczenie jest złotem itd. To oczywiście tylko ogólne stwierdzenia i nic właściwie nie wnoszą, ale...
    ile osób musiało być zaangażowanych w zabicie JFK? Albo w wypadki kwietniowe 2010? Przecieki pojawiły się w wypadku Solidarności, która liczyła miliony osób i dotyczyły nawet samego JPII. Ale propaganda działa nadal. Mam chyba dobry przykład. Jak na Majdanie usrael zrobił bajzel, to kto wygrał eurowizję?
  • @leoparda 13:09:40
    "No i musiano przekupić oficerów."

    Albo zrobić im... ówczesny "Mirosławiec" :-( Oczywiście tym nieprzekupnym.
  • @Jasiek 01:48:57
    Bo to podobne, w obu wypadkach nie było dostępu do wraku.
  • @Jasiek 02:04:51
    Jednak te sprawy są zupełnie inne. Tutaj mamy dwa olbrzymie statki. Jeden statek trzeba zamienić miejscem z drugim. A one nie są takie same. No to trzeba jeden przemalować, przebudować. A co z wyposażeniem? Przenieść dywany i inne akcesoria? Poza tym należy zmienić określenia każdego elementu, który był użyty do budowy obu statków. Wiele pracy, bardzo wiele. Jeszcze należy zadbać o to, aby tego nie ujrzały niczyje oczy. A niedaleko jest park Wiktorii i stamtąd wszystko widać. Karkołomna sprawa. Po zezłomowaniu "Olympica" wiele elementów wyposażenia tego statku zostało sprzedanych i znajdują się w różnych obiektach jak puby itd.
    Po katastrofie "Titanica" znalazły się one jakby "pod lupą". Jak to się stało, że niczego nie dostrzeżono?

    W podanych przykładach katastrof były inne warunki. Nie rozumiem wątku "Solidarności" i JPII, proszę o wyjaśnienie.
  • @Jasiek 02:06:28
    Trudno porównywać katastrofę samolotu i takiego olbrzymiego statku.
  • @leoparda 15:55:13
    "Tutaj mamy dwa olbrzymie statki. Jeden statek trzeba zamienić miejscem z drugim. A one nie są takie same. No to trzeba jeden przemalować, przebudować. A co z wyposażeniem? Przenieść dywany i inne akcesoria? Poza tym należy zmienić określenia każdego elementu, który był użyty do budowy obu statków. "

    Tak ma Pani rację. Jest to bardzo trudne - ale powtarzam, żeby to stwierdzić to:

    - trzeba być na obydwu statkach, a rejs był dziewiczy.
    - trzeba przeżyć katastrofę niech będzie, że Titanica i później pofatygować się na niech będzie, że Olimpica.

    O grasującym wtedy "seryjnym samobójcy" niestety przekazów nie mamy, ale ponieważ w grę wchodzi FED to nie mamy też podstaw do tego, żeby odrzucić jego istnienie. Podobnie jak z ówczesnym "Mirosławcem".

    Ale moim zdaniem przypadków jest za dużo i w grę wchodzą zbyt wielkie układy żeby łatwo zrezygnować z... no dobra, przyznam się - paranoi. Tylko kto udowodni, że paranoik nie ma racji w takiej sytuacji? Muszę się w to jeszcze zagłębić. Te Oskary nie dają mi spokoju. Tym bardziej tyle. A film.... no cóż widziałem lepsze ("Last Tempation of Christ" i "Devils" to arcydzieła) i stąd te Oskary nie dają mi spokoju. Jakby ktoś chciał coś przykryć.
  • @leoparda 15:56:21
    "Trudno porównywać katastrofę samolotu i takiego olbrzymiego statku."

    Oczywiście. Ale mechanizmy manipulacji mogą być bardzo podobne.
  • @leoparda 15:55:13
    "W podanych przykładach katastrof były inne warunki. Nie rozumiem wątku "Solidarności" i JPII, proszę o wyjaśnienie."

    Chodzi o to, że "Solidarność" w sumie też spowodowała katastrofę. I to większą niż zatopienie niech będzie, że Titanica. I wcale nie była taka spontaniczna, bo zaplanowano wszystko w USA. Podobnie jak bajzel na Majdanie. "Ach! Europa! Demokracja! "- a dupa bardziej goła niż była i jeszcze krwawi bo odłamki latają.

    JPII? Pieniądze na Solidarność szły przez Watykan. JPII nie wiedział? A celem jak przyznał się Gwiaździe jakiś polityk z USA to uwalenie przemysłu w Polsce. A cel większego kalibru? Osłabienie ZSRR. Po co? Żeby zapanować nad Eurazją. Pieniądze na Solidarność przy tym celu to jakieś złamane grosze. Drukarka działa ;-) O roli Brzezińskiego nie wspomnę. Także w Konklawe....

    A jaka jest propaganda? JPII to autorytet, "Solidarność" to etos. Oskarów niby nie było, ale Nobel? A i owszem. Jako nagroda? Być może, ale na pewno jako uwiarygodnienie. Potem była "transformacja" i "nagle" Jej Wysokość Kręglickość została Miss World, a potem był Majdan i nagroda Eurowizji. A publika klaskała... Podobnie jak na Oskarach. O! "Ida" też dostała! ;-DDDDDDDDDDDDDDDDD Trzeba być głupim, żeby nie wiedzieć dlaczego :-(

    Tak właśnie się robi politykę.... i "czasem" wielki biznes. Niestety.

    Bardzo Panią proszę, żeby nie traktować mnie jako złośliwego oponenta. Staram się tylko pokazać jakie mechanizmy mogły działać kiedyś, bo niby czemu nie, skoro działają teraz?
  • @leoparda 15:55:13
    https://www.google.fi/imgres?imgurl=http://bi.gazeta.pl/im/47/51/c2/z12734791Q.jpg&imgrefurl=http://www.plotek.pl/plotek/1,78649,14475823,Aneta_Kreglicka_zdradzila__co_je__Nie_jest_tego_duzo.html&h=550&w=620&tbnid=u7vvHUby-s_pmM:&tbnh=177&tbnw=200&docid=loR-N9e3CEc2QM&itg=1&client=firefox-b&usg=__sajrTeJ-3waJquJxsRl-IoKxy30=

    Ach! (prawdziwe "Ach!")
  • @Jasiek 17:12:53
    Nie miałam na myśli pasażerów, ale chmarę osób, które pracowały na "Titanicu", a to były tysiące. A później musiały pracować przy zamienianiu "Titanica". One od razu by się zorientowały, że coś jest nie tak. Te osoby musiały być przekupione. Taką rzeszę ludzi? A "Titanica" trzeba było pomalować. Ludzie, którzy tam mieszkali z zainteresowaniem śledzili budowę obu statków. A każda część na obu statkach miała swój numer: SS 400 na SS 401. Jak to zmienić i zachować tajemnicę? A po katastrofie "Titanica", po zezłomowaniu "Olympica" nikt by nie odkrył zamiany w częściach, przedmiotach z "Olympica"? Jako kobieta to powiem, że nie widzę możliwości, aby przenoszono dywany z "Olympica" na "Titanica", bo to mógł ktoś zobaczyć. A jeśli zostały tam dywany z "Olympica" to powiem, że kobieta może na nim zauważyć małą plamkę. Reasumując, zamiana nie była możliwa do wykonania z zachowaniem tajemnicy.

    Oskary rządzą się swoimi prawami. Wiele filmów, które były bardzo wartościowe nie dostały tej nagrody. Film Camerona jest piękny, ja nie dziwiłabym się przyznanym Oskarom. Nie szukałabym drugiego dna.
  • @Jasiek 17:13:46
    Wydaje mi się, że mechanizmy manipulacji zawsze są takie same.
  • @leoparda 19:56:26
    "A jeśli zostały tam dywany z "Olympica" to powiem, że kobieta może na nim zauważyć małą plamkę."

    No dobra - napiszę wprost - kobieta (czy "czytata i pisata + rozumieta to już inna sprawa w czasach Titanic/Olimpic) kontra organizatorska funkcja prasy i... zaprzyjaźnionych mediów oraz Oskarów obecnie ;-DDDDDD


    "Wydaje mi się, że mechanizmy manipulacji zawsze są takie same."

    O! I tu jesteśmy zgodni :-) Titnic/Olimpic i 101/102. Można? Można :-(

    A jak są wątpliwości co do kokpitów lub dywanów to się film nakręci. I publika będzie klaskać! ;-(
    Na Idzie też klaskali....

    Kwiatuszek:

    @----->>>>>>>>>>>>>-----------------------------------
  • @Jasiek 17:33:26
    Nobel dla Lecha Wałęsy był symboliczny, bo "Solidarność" była wtedy zdelegalizowana i nie było jak ją uhonorować. Tak odbierano wtedy przyznanie tego Nobla, L. Wałęsa tak samo wtedy twierdził. A w przemówieniu przed wręczeniem Nobla mówiono, że jest to nagroda za możliwość tworzenia wolnych związków zawodowych w Polsce.

    Kiedyś była tutaj ciekawa dyskusja na temat przemysłu w PRL oraz w późniejszych czasach. Dotarłam do raportu polskich przedsiębiorców. Zgadzam się, że komuś zależalo, aby w Polsce nie było przemysłu.

    Wybory Miss chyba mają związek z polityką. Tak wiele osób o tym mówiło. Może nie miano takich zastrzeżeń co do wyboru naszej reprezentantki, bo była urodziwa, ale jej następczyni z Rosji. Wtedy zaczęto mieć wątpliwości co do wyboru naszej rodaczki.

    Nie doszukuję się złośliwości. Poza tym jestem zwolenniczką "you" w Internecie, Panią zostawiam w realu :)))
  • @leoparda 20:14:07
    "Nobel dla Lecha Wałęsy był symboliczny, bo "Solidarność" była wtedy zdelegalizowana i nie było jak ją uhonorować. Tak odbierano wtedy przyznanie tego Nobla, L. Wałęsa tak samo wtedy twierdził. A w przemówieniu przed wręczeniem Nobla mówiono, że jest to nagroda za możliwość tworzenia wolnych związków zawodowych w Polsce."

    Jej... Pani naprawdę w to wierzy :-( Kogo kuźwa obchodzą związki zawodowe w Polsce? Jakiś elektryk? I to taki? Nie sposób, nie sposób...
    Może dyplom zrobił na Pani wrażenie? Może gratyfikacja? Nie zdziwiłbym się jakby drukarka była ta sama. Tusz i papier kupuje się za wydrukowane dolary :-DDDDD Ale interes!
  • @leoparda 20:14:07
    "Wybory Miss chyba mają związek z polityką."

    Czyli jednak moja paranoja może być na miejscu? ;-)

    A to "kontrowersje" puczu Janajewa i to za Wiki (sic!) , po którym Pani "zaczęto mieć wątpliwości" została Miss World:

    "W 1994 roku Kolegium Wojskowe Sądu Najwyższego Rosji orzekło że w 1991 roku w ZSRR nie było żadnego przewrotu[5]. Sami uczestnicy puczu są zgodni że Gorbaczow wspólnie z nimi przygotowywał wprowadzenie stanu wyjątkowego[6]. W 2011 roku Michaił Gorbaczow przyznał że wiedział o przygotowaniach do zamachu stanu, czemu wcześniej stanowczo zaprzeczał"

    I co teraz? Jak żyć? ;-)

    No ale jak ktoś ma wątpliwości w takich przypadkach... I to pod względem urody Polek. No cóż :-(
  • @leoparda 20:14:07
    "Poza tym jestem zwolenniczką "you" w Internecie, Panią zostawiam w realu :)))"

    Usilnie wspieram w realu. W necie - "Wtedy zaczęto mieć wątpliwości...."

    No mercy ;-)
  • @Jasiek 20:12:36
    Wydaje mi się, że dla uwiarygodnienia tej podmiany potrzeba więcej dowodów, bo wątpilwości są spore. Jednak dowody są bardzo słabe i mało ich.
  • @Jasiek 21:47:01
    Przecież jak Wałęsa dostawał Nobla to w Polsce był socjalizm. A jak było w socjaliźmie to każdy wie. Powstanie wolnego związku zawodowego to była wtedy wielka sprawa. Dlatego nie ma się co dziwić.
  • @Jasiek 22:00:36
    Dyskutujemy tutaj nad katastrofami. W sprawie "Titanica" pojawiła się też taka teoria, że coś tam wybuchło po pokładem. A jego wrak mamy bardzo głęboko i trudno jest go zbadać. Czyli praktycznie jest niedostępny, a raczej dostępny tylko dla wybranych. A przy zamianie jednego statku w drugi dowody są na powierzchni w postaci różnych części z "Olympica". Wystarczy zbadać czy nie mają przemalowanych numerów. Czyli można by było manipulować nagraniami tam pod wodą. Wtedy można mieć jak ktoś chce wątpliwości :)))
  • @leoparda 23:30:15
    "Powstanie wolnego związku zawodowego to była wtedy wielka sprawa."

    Jej... ja widzę, że Pani to tak na serio z tą całą Solidarnością. A to w Chinach nie potrzeba żadnych wolnych związków? Taki Foxconn nie potrzebuje?
    Jak Pani tak może?
    Szczepionka na lemingozę nie zadziałała, czy co?
    Przecież "S" to była ustawka, a nie żadna wielka sprawa. Tylko narzędzie. Nawet "Santo Subito" na zawołanie ukręcili, żeby nic nie pękło. A Pani wyjeżdża z tą całą "wielką sprawą"? Jak to tak?
  • @leoparda 23:40:20
    "Czyli można by było manipulować nagraniami tam pod wodą."

    Ufff... można pod wodą i nad. Przed i po. Jak również w trakcie (bez skojarzeń). Teraz. Wtedy to może (?....) jeszcze nie. Zapewniam Panią. Oto przykład. Na nieszczęście dla dzieciaków. I co Pani na to?"

    https://www.youtube.com/watch?v=anHasqFguCM

    Jakieś samoloty? WTC? "Bezstronne" Oskary?
  • @Jasiek 01:04:18
    Wtedy dla ludzi w tym uczestniczącym to była wielka sprawa. Tego nic nie zmieni, czy to była ustawka czy nie była.
    A może teraz przez cały czas i wszędzie mamy ustawki. Może to, co jest wokół nas to jedna wielka ustawka? Może jedynie prawdziwe to są tylko nasze emocje, a film "Matrix" opisuje realną reczywistość, a nie SF?
  • @Jasiek 01:13:53
    Hologram jest piękny. Natomiast każdy ma prawo do swoich przemyśleń. Można myśleć, że wszędzie nas oszukują itd. Można myśleć, że żyjemy w matrixie. Można kpić z tych naiwniaczków, którzy nie widzą jak to jest naprawdę. Tylko może oni są szczęśliwsi od tych innych?
  • @leoparda 09:02:29
    "Wtedy dla ludzi w tym uczestniczącym to była wielka sprawa."

    Pytanie czy ich mniemanie pokrywało się z prawdziwym celem istnienia "S"? Raczej nie. Bo wielki to był, ale przekręt.

    Stosując taką metodologię myślenia możemy z całą pewnością stwierdzić, że zatonął Titanic, bo wszyscy (prawie) tak myśleli, a jeszcze filmów nakręcili i Oskarów nadawali więcej lub tyle samo co Ben Hurowi.... No to już na pewno Titanic musiał zatonąć ;-)

    "Tego nic nie zmieni,..."

    Tego co było się nie zmieni, ale co poniektórzy zaczęli się orientować i plują sobie w brodę.

    "czy to była ustawka czy nie była."

    Proszę nie mieć wątpliwości - jak to nie była, jak była ;-)

    "Może jedynie prawdziwe to są tylko nasze emocje, a film "Matrix" opisuje realną reczywistość, a nie SF?"

    Emocje są prawdziwe, ale można nimi manipulować i je wywoływać celowo.

    Rzeczywistość jest zawsze realna a nie matrixowa, bo nie nazywałaby się rzeczywistością. Manipulować można jej odbiorem (i emocjami) Tak było z:

    - Solidarnością (Nobel, JPII)
    - Smoleńskiem (Brzoza i wybuchy)
    - WTC (Al-kaida)
    - Majdanem (Europa! Europa!)
    - Krymem (Zielone ludziki)
    - Oswaldem (FED?)
    - "Byciem członkiem" UE (dotacje! Europa!)
    - ja dodatkowo obstawiam, że i z Titanic'em (Oscary)

    Muszę się Pani przyznać, że jak o czymś mówią w TV to staram się znaleźć dowód, poszlakę, że może być odwrotnie. No a jak już mówią w TV i "filmy krenco, Łoskary dawajom" (cytuję sam siebie ;-) ) to już niemal pewne, że jest odwrotnie.

    Pamięta Pani wojnę w Gruzji? I też nakręcili film! A jakże! I to z Valem Kilmerem ;-) Grał w "Gorączce" z samym De Niro! Łoł! ;-) To było chyba "5 Dni Sierpnia" - oczywiście o ataku Gruzji na Osetię i tym kto to sprowokował cicho, sza.... Dowiedziałem się z NEonu....

    Kwiatuszek:

    @------->>>>>>>>>>>>>>>-----------------------
  • @leoparda 09:08:45
    https://www.youtube.com/watch?v=_5Cwg3EWRgc

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY