Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
25 postów 1861 komentarzy

Prawda jest gwarancją wolności

Katastrofy większe niż katastrofa "Titanica"

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wiele razy spotkałam się z informacją, że katastrofa "Titanica" nie była tą największą. To prawda, choć bezsprzecznie jest najsłynniejsza.

Często podaje się dla jej przeciwstawienia katastrofę niemieckiego statku "MS Wilhelm Gustloff", w której zginęło prawie 10000 osób. Jest to wielkie nieporozumienie, bo statek ten zatonął w czasie działań wojennych. Dlatego postanowiłam przybliżyć katastrofy większe niż zatonięcie "Titanica".
 

 

MV Dona Paz— 1987 rok

Prom MV Dona Paz płynął z filipińskiego portu Catbalogan do stolicy kraju — Manili. W cieśninie Tablas, prom Dona Paz zderzył się z tankowcem MT Victor, który wiózł na pokładzie 8,8 tysięcy baryłek benzyny. Po kolizji tankowiec zaczął się palić, a pożar szybko zajął prom. Paliwo rozlało się i morze stanęło w ogniu. 20 grudnia 1987 roku, około godziny 22. Dona Paz zatonął — było to dwie godziny po kolizji. Tankowiec Vector zatonął po dwóch kolejnych godzinach. 

Prom spłonął doszczętnie, uratowały się z niego 23 osoby, z tankowca 2 osoby. Nigdy nie poznano dokładnej liczby ofiar promu. Co najmiej 2000 osób płynęło nim nielegalnie. Podaje się, że w katastrofie zginęły 4386 osoby, w tym cała 58-osobowa załoga. Na tankowcu było 11 ofiar.

MV Kiangya — 1948 rok

MV Kiangya — pasażerski parowiec eksplodował i zatonął w ujściu rzeki Huangpu, 50 mil (80 km) na południe od Szanghaju w dniu 4 grudnia 1948 roku prawdopodobnie przez minę z czasów II wojny światowej. Dokładna liczba ofiar nie jest znana. Ocalało 700–1000 ludzi. Zginęło od 2750 do 3920 osób.

 

Mont Blanc — 1917 rok

"Mont Blanc" był trampem, który w czasie I wojny światowej został wcielony do francuskiej marynarki i został w niej pomocniczym transportowcem. Zbudowano go w 1899 roku stoczni Diksona o wyporności 3120 ton i długości 100 m.

W rejsie z Nowego Jorku do Europy zawinął do portu w Halifaxu i tam miał czekać na uformowanie konwoju. 5 grudnia 1917 roku zarzucił kotwicę na redzie, a nazajutrz rano miał wejść do portu. W dniu 6 grudnia Mont Blanc wszedł do portu w Halifaksie. Statek był załadowany amunicją. Było na nim 2653 ton materiałów wybuchowych (w tym m.in. kwas pikrynowy) oraz beczki z benzenem składowanymi na pokładzie. Na przeciwko niego wychodził z portu norweski statek "SS Imo". Na skutek błędnych manewrów jakie wykonał norweski statek  "Imo" (zbudowany w 1899 roku w stoczni Harland & Wolf) uderzył on w "Mont Blanc". Snop iskier powstały przy zderzeniu zapalił beczki z benzenem. Załoga statku w panice opuściła kierujący się ku nadbrzeżu statek. Statek eksplodował. Siła wybuchu była ogromna. W obrębie kilkunastu mil zostały zniszczone wszystkie budynki. Powstało tsunami, które wyrzuciło statki stojące w porcie na brzeg. Był to do tej pory największy wybuch przy użyciu konwencjonalnej broni na świecie. Bomba atomowa zrzucona na Hiroszimę była siedem razy silniejsza. Zginęło 2000 osób, 9000 odniosło rany, w tym 6000 bardzo ciężkie. Na stronie poświęconej tej eksplozji można zobaczyć jej siłę http://www.halifaxexplosion.org

Zdjęcia po ekspolozji

"Mont Blanc" miał uczestniczyć w konwoju przez Atlantyk i dlatego kapitan dostał rozkaz, aby skierował go do portu w Halifaxie i tam poczekał na uformowanie się konwoju. Rozkaz trzeba było wykonać, choc bardzo nie podobał sie on kapitanowi statku. A o jego ładunku wiedziało zaledwie parę osób. Dość szybko odbyła się rozprawa komisji badającej tę katastrofę. Winnym uznano kapitana "Mont Blanc". Pilot, który wprowadzał statek do portu twierdził, że to norweski statek złamał wielokrotnie przepisy. Rozmiar tej katastrofy powodował, że należało jak najszybciej znależć winnego. Tak tego nie zostawił związek zawodowy francuskich kapitanów. W następnej rozprawie uznano, że winę za katastorfę ponoszą obaj kapitanowie statków. A po latach kapitan "Mont Blanc" otrzymał order "Legii Honorowej".

Le Joola — 2002 rok

"MV Le Joola" ― w dniu 26 września 2002 r.u wybrzeży Gambii (Senegal) przeciążony prom utracił stabilność i przewrócił się. Był sztorm, nikt nie miał szans się ewakuować, ponieważ statek poszedł na dno w ciągu zaledwie 5 minut. Statek mógł zabrać na pokład 580 osób, a było ich o wiele więcej. Przybliżona liczba ofiar śmiertelnych to 1864 osoby.

Tek Sing — 1822 rok

W 1822 roku Tek Sing, chiński statek zatonął w cieśninie Kelesa u wybrzeży dzisiejszej Indonezji. Wpadł na rafę. Jego ładunkiem była cenna porcelana. Płynęło na nim 2000 osób (200 osób załogi i 1600 chińskich imigrantów). Z katastrofy uratowało się 200 osób, zginęło 1600. Czasami ten statek nazywa się Titanikiem Wschodu.

Następny jest "RMS Titanic". Zgineło na nim 1500 osób. Podaje się taką liczbę, bowiem nie jest możliwe ustalenie jednoznacznej.

Jednak zdarzyła się jeszcze jedna katastrofa, gdzie zginęło więcej osób niż na "Titanicu", tylko było to na rzece. Tym statkiem była "Sultana". Największa katastrofa statku w dziejach Stanów Zjednoczonych.

SS Sultana— 1865 rok

Na zdjęciu: statek w dniu katastrofy

"SS Sultana" była przykładem jak chciwość ludzka doprowadziła do tragedii. Statek wyruszył z Nowego Orleanu rzeką Missisipi do Saint Louis z jeńcami Unii w wojnie secesyjnej, którzy byli przetrzymywani na południu. Statek był niebywale przeciążony. Mógł on zabrać 376 osób, a teraz płynęło na nim 2427 ludzi, bo za przewóz jeńców płacono bardzo dobre pieniądze. Statek miał uszkodzony jeden z kotłów, jednak nie wymieniono go, tylko prowizorycznie naprawiono, aby mógł wypłynąć w ten rejs. Inaczej jeńców zabrałyby inne statki. 27 kwietnia 1865 był on niedaleko Memphis kiedy nastąpiło rozerwanie feralnego kotła, a później wybuchły następne. Część ludzi zginęła od wybuchu, a część z nich utonęła. Jeńcy byli tak wyczerpani niewolą, że nie byli w stanie utrzymać się na wodzie. Zginęło 1800 osób. Nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności za tę katastrofę, ani kapitan statku,  jak również oficer odpowiedzialny za zakwaterowanie jeńców na tym statku. A tak wyglądał płonący statek.

A co z innymi katastrofami? Największą wojenną katastrofą było zatonięcie statków Imperium Mongolskiego liczące 100 tysięcy ofiar oraz hiszpańskiej Armady od 15 tysięcy do 20 tysięcy zabitych.

W działaniach wojennych statki idące pod eskortą (w konwoju), niezależnie od tego do kogo należą, można atakować bez ostrzeżenia. Również jeśli statek wezwany do zatrzymania nie zrobi tego lecz próbuje uciekać lub podejmuje działania obronne — także można atakować.

Statek motorowy (MS lub M/S z ang. motor ship, MV z ang. motor vessel) — statek napędzany silnikiem spalinowym.
Parowiec — statek lub okręt o napędzie parowym, napędzany tłokową maszyną parową (SS) lub turbiną parową (TSS).

Lista katastrof morskich z podziałem na lata jest pod linkiem:

Lista katastrof morskich w Wikipedii


 

 

KOMENTARZE

  • Katastrofa "Tytanika" jest uważana za największą bo w USA wszystko jest największe !
    Stąd promowanie amerykańskich wartości między innymi przez Hoolywood, stąd granicząca z szaleństwem i trwająca dziesięciolecia kampania pokazująca USA jako coś najwspanialszego na świecie.
    Nie rozumiem jednak dlaczego skoro w USA wszystko jest naj !!! czemu nie promują swojej największej zbrodni wojennej będącej jednocześnie największym atakiem terrorystycznym w historii świata. Mam na myśli bombowy atak na Drezno z połowy lutego 1945 r. w którym dzielni amerykańscy chłopcy w ciągu nocy zabili 400 000 ludzi ( takie ok. 5 (słownie pięć) Hiroszim ). To był dopiero sukces, całkowicie bezbronne miasto leżące w innej planowanej strefie okupacyjnej w ciągu nocy zdmuchnąć z powierzchni ziemi. Ciała ofiar tej zbrodni wywiezione z powodów sanitarnych do spalenia w krematoriach obozów koncentracyjnych posłużyły jako dowód niemieckiego ludobójstwa.
    Same amerykańskie sukcesy. Należy być dumnym z posiadania takich potężnych przyjaciół !
  • @Drab61 16:00:28
    Największa katastrofa amerykańskiego statku czyli "SS Sultana" jak czytałam nie doczekała się oficjalnego pomniku do tej pory. Dziwne co?
    Dlaczego katastrofa "Titanica" jest najsławniejsza? Bo chyba była najbardziej dramatyczna (o tym dokładniej pisałam w ostatnim poście).

    Czasami można się zachłysnąć tym co się ma i dlatego USA tak chyba postrzegają siebie, swój kraj i świat.

    Natomiast dajesz przykład z czasów wojny. Co tutaj można powiedzieć? Niemcy zaczęły II wojnę światową. Jak zaczęli wojnę to musieli liczyć się ze stratami. A nie było niemieckiego ludobójstwa? Spreparowano to? Bo z tego co piszesz to wynika, że gdyby nie nalot na Drezno to by tego nie było? Dobrze rozumiem?
  • @leoparda 16:29:46
    Widzę że należysz do ludzi którzy wierzą w aktualnie obowiązującą wersję historii, i jako takiej osobie, oraz osobie która pomimo wszystko znajduje nieścisłości w mitach historycznych nieśmiało próbowałem podrzucić temat największej jednorazowej zbrodni w historii ludzkości. Próbowałem też posłać mit "wspaniałości ameryki" na właściwe dla niego miejsce bo nie uważam że korzystnie jest się wiązać z tym "sojusznikiem" nawet jeśli obecne władze uważają że robienie lasek jest bardziej trendy niż lizanie czerwonych tyłków. A w kwestii historii to już Napoleon powiedział że historię piszą zwycięzcy. Niemcy niewątpliwie zwycięzcami nie byli a z Hitlera zrobiono indywiduum żywcem pożerające żydowskie niemowlęta chociaż żydów z Niemiec gotów był wypuścić wszystkich tylko nikt nie chciał ich przyjąć a Anglicy blokowali ich emigrację do Izraela. Zafałszowanie historii nie pozwala wielu ludziom zrozumienia współczesnej rzeczywistości i na tym polega problem współczesnych społeczeństw.
    Natomiast ta historia z Dreznem jest naprawdę warta zainteresowania tylko bardzo mocno trzeba poskrobać żeby do meritum dojść.
  • @leoparda 16:29:46
    I jeszcze jedno. Ja osobiście zainteresowałem się sprawą Drezna po przeczytaniu książki J.Mackiewicza "Sprawa pułkownika Miasejedowa" - książki wspaniałej, godnej Nobla, a prawie wcale w Polsce nieznanej podobnie jak pozostałe jego pozycje. Polecam !
  • @Drab61 18:37:09
    Historia swiata jest przedstawiana medialnie z pozycji judaistycznej-gdyby wlascicielem Tytanika nie byl Morgan prawdopodobnie mozna by liczyc tylko na wzmianke w WIKI.
    Za jakis czas moze okazac sie ze ojcami zalozycielami Ameryki byli zydzi uciekajacy przed anty-semityzmem europy zachodniej.
  • @Drab61 18:22:16
    No to nie rozumiem. Natomiast wierzę w opowieści bliskich mi ludzi, którzy przeżyli II wojnę światową. Niemcy nie byli owieczkami. A Hitler był zbrodniarzem. Mogę dodać, że był inteligentnym politykiem. Co do przyczyn wojen to masz rację, że ją piszą zwyciężcy. A na wojnie się świetnie zarabia.
    Czy bombardowanie Drezna było największą zbrodnią? Tak samo piszą ludzie o zatopieniu "MS Gustloff". A to był wynik wojennych działań. Nie interesowała mnie nigdy II wojna światowa, ani jej przyczyny. Natomiast interesowała ona bardzo mojego ojca, który był jej ofiarą (osobą poszkodowaną przez III Rzeszę Niemiecką) i miał jako hobbysta bardzo wiele na ten temat książek z różnych źródeł, materiałów oraz własnych wspomnień. Nigdy się nie wypowiadał o Niemcach jako o ofiarach tej wojny. Mówił mi, że gdyby nie było dywanowych alianckich nalotów to było wątpliwe czy alianci wygraliby tę wojnę. A życie pod okupacją niemiecką było straszne. W powstaniu warszawski zgineło 200 tysięcy osób, a Polaków w czasie wojny parę milionów. A my nie zaczęliśmy tej wojny, tylko na nas napadnięto i nas w bezwzględny sposób okupowano. Wojna to coś najgorszego, co może się przytrafić ludziom, jednostki na niej zarabiają, a mnóstwo ludzi cierpi. Oby nie było jej więcej.
    Nie jestem zapatrzona ani w USA, ani w inne państwo, poza moją Ojczyzną.
  • @Drab61 18:37:09
    Dziękuję za informację. Jak spotkam tę książkę to ją przeczytam.
  • @mac 19:17:59
    Tutaj nie masz racji. Bo to nie Morgan jest interesujący, ale sam statek. No i przede wszystkim tak cała dramaturgia tej strasznej katastrofy. A wpisy w Wiki tworzą pasjonaci tego statku (między innymi z polskiego forum o "Titanicu"). Dla nich Morgan jest o tyle ważny, że był właścicielem statku.
  • Autorka, @Drab61 16:00:28
    Do autorki, bardzo ciekawy tekst, kilka nowych rzeczy się dowiedziałem.

    Czy Drezno było taką zbrodnią, popatrzmy na Warszawę? Niemcy spróbowali tego, co sami wcześniej robili.
    Również można zapytać, czy gdyby nie było Hiroszimy i Nagasaki, to nie zginęłoby więcej ludzi? Czy człowiek nie przestraszył się mocy bomby atomowej i dla tego do tej pory więcej jej nie użyto?
  • @Zawisza Niebieski 21:23:38
    Dziękuję :) Tez mi się wydaje, że ludzie przestraszyli się mocy bomby atomowej i oby tak dalej pozostało.
  • @Zawisza Niebieski 21:23:38
    Nie jestem w stanie rozstrzygnąć czy zburzenie Warszawy i Drezna to rzeczy porównywalne, zwracam jednak uwagę że warszawa została zniszczona na polskie własne (?) życzenie. Moim zdaniem zbrodnią było wywołać Powstanie w żyjącym mieście bez broni i szans na jego powodzenie, ale jeszcze większą zbrodnią było jego kontynuowanie do skutku takiego jaki znamy pomimo usilnych podejmowanych przez Niemców prób jego zakończenia.
    Drezno nie miało szans na uniknięcie swojego losu. 400 000 osób w ciągu jednej nocy spotkało się ze swoim stwórcą, o dziwo najmniej zniszczony był rejon dworca kolejowego, który rzekomo był celem ataku ...
    A w kwestii odpowiedzialności za wybuch wojny odnoszę wrażenie że to Polska zrobiła wszystko żeby zostać zaatakowaną, Rumunia dostała od Brytyjczyków propozycje takich samych gwarancji jak Polska i zrobiła z nimi to na co zasługiwały tzn. wyrzuciła je do kosza. Porównajcie straty wojenne Rumunów i Polaków ...
  • @leoparda 20:29:48
    Masz małą szansę na spotkanie książek Józefa Mackiewicza. Żydom ze stajni Michnika zależy na ich nierozpowszechnianiu chociaż trudno w nich dopatrzyć się treści antysemickich. Może są po prostu prawdziwe ...???
    Najłatwiej je dorwać w internecie np w postaci pirackich audiobooków.
  • @Drab61 23:06:46
    Dziękuję za informację, spróbuję jej poszukać :)
  • @Drab61 22:56:14
    Co prawda Twój komentarz jest do Zawiszy, a Zawisza nie odpowiada to się wtrącę. Z Twoich komentarzy wynika (dla mnie) jakaś sympatia dla Niemców w czasie II wojny światowej. Może nim jesteś, wtedy nie byłoby dla mnie dziwne, że chcesz ich bronić. Krzywdy, które zrobili Polakom w czasie rozpętania przez nich II wojny światowej -- ja o tym nie mogę zapomnieć. Będę pamiętać to, że po pobycie w niemieckim obozie koncentracyjnym w Ravensbrück moja ciotka została pozbawiona możliwości macierzyństwa, będę pamiętać o wujku, którego zamęczyło gestapo oraz paru innych zabitych na froncie. A tak się zdarzyło, że przez bombardowania Niemców w domu (w którym obecnie mieszkam) każda z rodzin straciła kogoś bliskiego oraz swój dom/kamienicę z całym dobytkiem. Chyba każda rodzina w Polsce była poszkodowana przez niemieckich agresorów, bo zechciało im się przestrzeni życiowej na polskich ziemiach i polskich niewolników.

    Co do Rumunii to Rumunia przystąpiła do Osi, czyli współpracowała z Niemcami od 1941 roku. Czyli żadne porównanie.
  • @leoparda 11:29:58
    Nie jestem Niemcem, ale w poczuciu wściekłości po zorientowaniu się że historia którą mi sprzedawano jako jedyną, słuszną i niepodważalną okazała się jedną wielką ściemą, a ja jako członek narodu który rzekomo odniósł zwycięstwo okazałem się wraz z narodem przegranym, usiłuję przedstawić sprawy w proporcjach i kontekstach jakich wymagają i w sposób możliwie obiektywnie oddającym rzeczywiste znaczenie zdarzeń historycznych.
    Nie przemawia do mnie postrzeganie historii w barwach czarno-białych, kreowanie Niemców na największych zbrodniarzy a pozostałych na ofiary przy czym najważniejszy ma być tzw. holokaust czyli coś czego nie było a służy do wymuszania kasy na fanaberie rasistowskiego ( bardziej niż III Rzesza ) państwa Izrael. I dlatego uważam że myślenie stereotypami bez próby samodzielnego weryfikowania zaistnienia przedstawianych faktów jest tym czego oczekują ci którzy cynicznie fałszują historię. Pozdrawiam.
  • @leoparda 11:29:58
    I może jeszcze w kwestii statystyki. Istnieje naród który w czasie II w. św. wytłukł prawie 3 razy więcej Niemców niż Niemcy przedstawicieli tego narodu, przy czym wojnę przeżył w komfortowych jak na stosunki tego czasu warunkach. W polskiej świadomości jest to naród tchórzy poddających się bez walki. Stolica tego narodu pozostała niezniszczona pomimo powstania które w nim wybuchło i pewnie było by utopione we krwi gdyby nie Rosjanie, dodam że ci gorszego sortu z armii Własowa. Bo ci lepszego sortu, bardziej ukraińscy już byli się wyładowali w Warszawie. I tak się czasem zastanawiam dlaczego jesteśmy wciąż głupim narodem podczas gdy Czesi mądrym, chociaż większość Polaków widzi w Czechach tchórzliwych i śmiesznych "pepików" ?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY