Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
25 postów 1861 komentarzy

Prawda jest gwarancją wolności

"Mały Książę" odszedł… Gigantyczne żaglowce

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Mały książę" był nowatorskim projektem gigantycznego żaglowca, który wykonał polski konstruktor.

Niedawno przeczytałam informację o wypłynięciu w morze super żaglowca o nazwie "White pearl" (140 m długości) należącego do rosyjskiego miliardera. Zdetronizował on największy do tej pory żaglowiec o nazwie "Royal Cliper" (135 metrów długosci). Dzierżył on koronę największego żaglowca na świecie przez wiele lat. A najciekawsze to jest w tym, że był to polski żaglowiec o nazwie "Gwarek".

Żaglowiec "Gwarek" miał być wycieczkowym statkiem. Zamiast tradycyjnych żagli miał mieć trzy sterowane mechanicznie żaglopłaty. Projekt wykonano w 1986 roku, ukończenie budowy planowano na 1989 rok. Jednak tak się nie stało. Kadłub zaglowca o długości 109 m był gotowy w 1991 roku. W mięczyczasie upadła stocznia i spółka "Polskie Żagle", a kadłub rdzewiał siedem lat. W 1998 roku właściciel linii "Star Clippers" – Mikael Kraft kupuje go po cenie złomu, zleca gdyńskiej stoczni przedłużenie go o 24 metry, a projektantowi "Gwarka" zaprojektowanie klasycznego ożaglowania. Tak rodzi się w 2000 roku "Cliper". Jego matką chrzestną zostaje szwedzka królowa Sylwia. Ten luksusowy 133-metrowy żaglowiec wycieczkowy pływa po morzu Śródziemnym i Karaibskim.

Projektantem "Gwarka" był Zygmunt Choreń. Zaprojektował on znane żaglowce takie jak: "Dar młodzieży, "Pogoria",  "Chopin", "Alexander von Humboldt". Nazywany jest ojcem żaglowców. Absolwent Politechniki Gdańskiej i Leningradzkiego Instytutu Budowy Okrętów. Od 1965 roku był pracownikiem Politechniki Gdanskiej, a następnie biura konstrukcyjnego Stoczni Gdańskiej. W 1978 roku zostal głownym konstruktorem żaglowców. Zaprojektował i nadzorował budowę siedemnastu wielkich żaglowców, pływających dziś pod banderami Polski, Bułgarii, Rosji, Ukrainy, Niemiec, Finlandii, Japonii i Panamy. Od 1992 roku ma własne biuro projektowe. Obecnie ma 75 lat.

Na zdjęciu "Royal Cliper"

Surfując po Internecie przeczytałam, że inżynier Choreń pracuje nad nowatorskim żaglowcem, który będzie prawdziwym gigantem.

To mój rysunek, który jest uproszczony. Dokładniejsze możemy zobaczyć pod nastepującymi linkami:

http://www.astroman.com.pl/img/magazyn/268/o/Statek__aglowy.jpg
http://www.astroman.com.pl/img/magazyn/268/o/Morski_cud_techniki.jpg

Żaglowiec "Mały Książę" lub "Petit Prince" zamówił miliarder z Krasnojarska – Siergiej Zyrianow. Miał on propagować ideę ekologicznej planety. Parametry statku były niesłychane: 210 m długości, 22 m szerokości. Nasze żaglowce "Dar Pomorza" i "Dar młodzieży" – suma ich długości to 202 metry. Miał być to pięciomasztowiec; długość najwyższego masztu miała wynosić 53 m. Na każdym maszcie zamocowany jeden prostokątny żagiel z wizerunkiem jednego z pięciu zamieszkanych kontynentów. Pięciomasztowy olbrzym nie będzie miał olinowania ruchomego i stałego, zamiast tradycyjnych żagli do masztów będą mocowane jednolite płaty. Żagle tego kolosa miały być zwijane w 5 minut itd.

"Po skończeniu porannej toalety należy zadbać o czystość planety" – tak powiedział Mały Książę. Stąd nazwa statku. Koszt żaglowca miał wynieść ponad 80 milionów dolarów. Jednak ten żaglowiec miał byc własnością każdego z nas, mieszkańca Ziemii. Miała być też utworzona ekologiczna rada planety ze swoją siedzibą na tym żaglowcu. Ten projekt nie doczekał się realizacji, okazał sie on za drogi dla inwestora.

Pod tymi linkami możemy przeczytać więcej:

http://www.astroman.com.pl/?mod=magazine&a=read&id=268#
http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Maly-ksiaze-wielkich-zaglowcow-n24219.html

Również w miesięczniku "Nasze Morze" nr 4 z kwietnia 2011 roku ukazał się wywiad z Zygmuntem Choreniem, gdzie opowiada o tym żaglowcu. W "Naszym Morzu" nr 6 z czerwca 2006 roku również możemy przeczytac o tym statku.

Obecnie inzynier Choreń pracuje nad projektem nastepnego olbrzyma. Będzie to żaglowiec, nastepca "Royal Cipera" w flocie "Star Clipers". Statek ma być ukończony w 2017 roku, buduje go chorwacka stocznia Brodosplit. Ma mieć długość 162,22 m, zabierać będzie 300 pasażerów i 139 osób załogi. Sylwetka statku jest inspirowana wielkim legendarnym żaglowcem, największym zbudowanym do tej pory  – "France II" (146 metrów długości).

Link do zdjęcia "La France"

Jednak może się okazać, że niedługo ten nowy statek będzie dzierżyć palmę pierszeństwa. Francuska stocznia zamierza wybudować żaglowiec o długości 305 metrów. To byłby prawdziwy gigant. "STX Europe" to stocznia, która zbudowała największe pasażerskie statki na świecie takie jak: transatlantyk "Queen Mary 2" oraz wycieczkowce "Allure of the Seas" i jej siostrzany statek (krótszy o kilkanaście centymetrów) "Oasis of the Seas".

To luksusowy ekologiczny wycieczkowy żaglowiec o nazwie "Eoseas". Długość statku 305 metrów, szerokość 60 metrów. Pięć masztów z olbrzymimi żaglami o wysokości 100 m, energia elektryczna pozyskiwana ze słońca i siły wiatru. Zabierać będzie ponad 3000 pasażerów i ponad 1000 członków załogi. Wszystko tam bedzie ekologiczne, wszystkie procesy. No i będzie pięciokadłubowcem czyli pentamaranem (duży kadłub i dwa mniejsze po bokach).

Na tym rysunku przedstawiam gigantyczne statki. Pierszy z nich "Great Eastern" jest niedościgniony porównując tamte i obecne realia. "Titanic" jest tutaj przez mój sentyment do tego statku :)

Na tym filmiku możemy zobaczyć ten statek i zapoznac się z nim.

https://www.youtube.com/watch?v=ImawfvSsEmk

Więcej o tym projekcie pod linkiem:
http://www.rp.pl/artykul/279595-Zaglowy-olbrzym--z-Europy.html#ap-6

Materiał Stoczni "STX Europe" o tym projekcie (28 stron)
http://www.stxfrance.com/FR/stxfrance-ecorizon-0-ecorizon.awp 

 

KOMENTARZE

  • @Oficer Prowadzący 23:25:48
    Dziękuję :) Statki to od paru lat moje hobby. Oczywiście nie wszystkie. Zaczęło się od "Titanica" i przy okazji poznaję inne. Wiesz, dobrze, że jest Internet. Dzięki niemu można wiele pozyskać informacji nie wychodząc z domu, choć mam trochę książek na ten temat. Dzięki Internetowi też można podyskutować z ludźmi, których interesuje dany temat. Na polskim forum o "Titanicu" (http://statekmarzen.fora.pl) to dopiero są specjaliści. Ja mogę być tam tylko czeladnikiem :) Pozdrawiam serdecznie
  • "Polacy to najzdolniejszy narod na swiecie".Tak mawial przyjaciel moj.
    Leon Jozefowski.Zmarl nie tak dawno.Pilot w wojnie o Anglie, zestrzelony przez Niemcow 4 razy,inzynier, wynalazca telefonu z klawiszami-Us patent, wieloletni inzynier firmy Boeing, katolik,dzialacz w PNA(Polish National Aliance), szef rady parafialnej w moim kosciele, St.Stanislus w Rockford, Illinois.Moj sasiad przez kilkanascie lat.W wieku 75 lat biegal po ulicach jak nastolatek, syn jakiegos wysoko postawionego wojskowego Niemiec,(admirala, kapitana okretu?), juz nie pamietam.Tyle razy prosilem go by pamietniki spisal.Opowiadal , ze przyczyna dlaczego polscy piloci w dywizjonach angielskich dawali takiego czadu Niemcom w czasie 2 wojny swiatowej byly oczy.Sokoli wzrok, czego brakowalo angielskim pilotom.Genetyka.No coz, byl skromny, nie chcial o sobe ksiazek pisac a jedyne zaczepienie co po nim pozostalo to nekrolog:
    http://www.hngnews.com/milton_courier/community/obituaries/article_0b204f53-b08b-58d5-9b97-a1e7589157aa.html
  • @staszek kieliszek 05:03:42
    Twój przyjaciel dożył pięknego wieku. Szkoda, że nie spisał swoich wspomnień. Nigdy nie słyszałam "o naszym sokolim wzroku". Nie tak dawno dowiedziałam się, że bardzo istotnym wkładem Polaków w wygranie przez aliantów II wojny światowej był nasz wynalazek.

    "Jednym z największych wynalazków polskich inżynierów w czasie II wojny światowej był elektryczny wykrywacz min. W Polsce przed wybuchem II wojny światowej kpt. inż. Tadeusz Lisicki opracował prototyp elektrycznego wykrywacza min. Oficerowi temu niestety po klęsce wrześniowej nie udało przedostać się na zachód. W drugiej połowie 1940 roku por. inż. Józef Kosacki we współpracy z plutonowym Andrzejem Garbosiem podjęli się odtworzenia konstrukcji i wprowadzenia niezbędnych udoskonaleń."
    Pozdrawiam serdecznie
  • @ Leopcia
    5* :)

    Nie mądrzę się, tylko czytam. Bom ja były żeglarz szuwarowy, jak nazywano miłośników żeglowania po Mazurach.
  • @ Leopcia
    http://kossobor.neon24.pl/post/49155,sztorm-i-jaja
  • autorka
    Wspaniale i z miłością o nich piszesz...

    pozdrawiam
  • Widziałem żaglowce na Operation Sail
    i wrażenie zrobił na mnie Kruzensztern - ogrom żagli.
    Myślałem, że z żaglowcami koniec i tylko małe jednostki mają rację bytu, a tu zaskoczenie i to z udziałem Polaków.
  • @KOSSOBOR 19:56:08
    No to ten żeglarz szuwarowy jest wielki! Kto nie pływał to mu się wydaje, że to takie proste i rekreacyjne zajęcie. Ja jestem szczurem lądowym. Raz miałam okazję popłynąć przez mazurskie jeziora. Jak wsiadłam na łódkę i popłynęliśmy to uderzyła mnie prędkość naszej łódki. A to podobno był średni wiatr. Po tym rejsie nie zapałałam miłością do żeglarstwa. Były tam trudne momenty, kiepska pogoda. Może jeszcze to, że były tam same jeziorne wilki oraz jeden szczur lądowy, czyli ja. Dlatego mam wielki szacunek do każdego żeglarza szuwarowego :)))
  • @KOSSOBOR 20:24:27
    Niesamowita historia z tymi jajami. Bardzo wciągająca jest ta opowieść, no i dyskusja jaką prowadzą jeziorne wilki.
  • @Astra 21:07:28
    Dziękuję :) Na tę historię z "Małym Księciem" natknęłam się parę miesięcy temu. Nazwisko Choreń zobaczyłam wtedy po raz pierwszy w życiu. Na Wybrzeżu pewnie jest znane, ale czy w Polsce? Postanowiłam napisać o tym żaglowcu, pozbierałam materiały, zaczęłam pisać. A później coś mi wypadło i zwyczajnie o tym zapomniałam. Chyba przedwczoraj w "Fakcie" była krótka informacja, że Polak projektuje wielkie żaglowce. No to przypomniała mi się moja nieskończona notka i ją dokończyłam.
  • @leoparda 21:46:01
    :)

    Ściskam.
  • @tadman 21:36:46
    Mogę Ci tylko pozazdrościć. To był wspaniały widok. A "Kruzensztern" ma długość 115 metrów. Jak by wyglądał "Mały Książę", który miał być dwa razy dłuższy? A ten nowy ekologiczny "Eoseas" o długości 305 metrów? Jak go wybudują to jego widok będzie szokujący. Przecież największe wycieczkowce są dłuższe od niego tylko o kilkadziesiąt metrów. Będziemy na to patrzeć jak nasi przodkowie w połowie XIX wieku, którzy widzieli "Great Eastern", a określali go jako górę na morzu. Bo był dwa razy większy od największego statku w tamtych czasach. A też pływał pod żaglami.
    Dla mnie to też było zaskoczeniem, że Polak ma takie sukcesy w projektowaniu żaglowców. A o tym się jakoś nie pisze. Byłam zaskoczona publikacją w "Fakcie", choć była ona bardzo krótka.
  • @KOSSOBOR 21:57:56
    Serdeczne pozdrowienia dla jeziornego wilka od lądowego szczura :)))

    http://www.kzizery.friko.pl/galeria/img/zagle/omega01.jpg
  • @leoparda 22:34:26
    Dziękuję, Leopciu. Po wielu, wielu latach dane mi było znowu pożeglować i to była wręcz magia...

    :)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY