Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
25 postów 1856 komentarzy

Prawda jest gwarancją wolności

Zginęli na "Titanicu", pochowani na lądzie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Z 1500 osób jakie zginęły na "Titanicu" ponad dwieście zostało pogrzebanych na lądzie.

W nocy z 14 na 15 kwietnia 1912 roku zatonął "Titanic". Rozbitków ze statku uratowała "Carpathia". Było ich ponad 700 osób. Ponad 1500 osób straciło życie (nie ma jednoznacznych danych, więc podaję je za Encyklopedią Titanica).

Wieczorem 15 kwietnia 1912 roku firma "A.G. Jones and Company" wyczarterowała kablowiec "MacKay-Bennett" na poszukiwanie ciał rozbitków. Firma ta była agentem armatora "White Star Line", do którego należał "Titanic". Statek ten miał odnaleźć i wydobyć ciała ofiar. Na jednostkę załadowano trumny, tony lodu oraz środki balsamujące. 17 kwietnia kapitan statku F.H. Lardner miał już załogę, która składała się z samych ochotników. W południe statek wyszedł w morze, a wieczorem dotarł na miejsce katastrofy.

Statki pasażerskie omijały miejsce katastrofy "Titanica, jednak parę przepłynęło koło niego. Tak relacjonowała to zdarzenie pasażerka statku "Bremen".

"Ujrzeliśmy ciało kobiety ubranej w samą tylko koszulę nocną. Do piersi przyciskała dziecko. Tuż przy niej na wodzie unosiły się zwłoki innej kobiety, tulącej do siebie kudłatego pieska… Widzieliśmy zwłoki trzech mężczyzn uczepionych fotela. Toż za nim kołysały się na falach ciała dwunastu mężczyzn. Wszyscy mieli na sobie kamizelki ratunkowe i obejmowali się kurczowo nawzajem, jakby w ostatniej, desperackiej walce o życie."

Załoga "MacKay-Bennettt" rozpoczęła swoją pracę nazajutrz rano. Przy silnej fali marynarze wypływali szalupami szukając ciał i transportując je na statek. Ciała ofiar były bardzo zmienione, bowiem przebywały w wodzie przez tydzień. Podejmowano decyzję o pogrzebaniu niektórych z nich w morzu. Nabożeństwo pogrzebowe odprawiał wielebny Canon Hind mówiąc za każdym razem słowa "Ponieważ tak spodobało się Panu… powierzmy to ciało głębinom". Do wieczora 22 kwietnia znaleziono 187 ciał. Potrzebna była pomoc. Ruszył z nią kolejny kablowiec "Minia" i 26 kwietnia dołączył do MacKay-Bennetta". Zaczęli pracować razem. Po wyczerpaniu zapasów na statku "MacKay-Bennett" zakończył swoją pracę. Następnie wyruszył "CGS Montmagny" (latarniowiec), który odnalazł cztery ciała. Czwartym i ostatnim statkiem był "SS Algerine", który wypłynął z Nowej Fundlandii 16 maja. Załoga "Algerine" znalazła jedno ciało, które zostało wysłane do Halifaxu na statku "SS Florizel".

"MacKay-Bennet" z opuszczoną flagą do połowy masztu wrócił do Halifaxu. Na pokładzie przewoził 190 ciał. Władze miasta na prowizoryczną kostnicę przeznaczyły kryte lodowisko. Tam urzędował również koroner, który zajmował się wszystkimi formalnościami poprzedzającymi wydanie świadectwa zgonu. W nim jako przyczynę śmierci podawano: "przypadkowe utonięcie w morzu, SS Titanic." Czytałam, że metody identyfikacji ciał były wzorowe i prekursorskie w tamtym okresie. 

Pogrzeby ofiar rozpoczęły się trzeciego maja się, po trzech dniach od przybycia statku do Halifaxu. W oparciu o wyznanie przeznaczono trzy miejsca pochówku:
– cmentarz Fairview – dla osób, których nie ustało się ustalić ich wiary,
– cmentarz Barona de Hirscha – dla osób wyznania mojżeszowego,
– cmentarz Mount Oliver – dla katolików.

Nagrobki ofiar "Titanica" na cmentarzu "Fairview w Halifaxie

Nagrobki ofiar "Titanica" na cmentarzu "Mount Olivier" w Halifaxie


Cztery statki wynajęte przez "White Star Line" wydobyły 328 ciał,  pochowano w morzu 119 ciał, a 209 przywieziono do Halifaxu. 59 ciał zostało zabranych przez rodziny i pochowanych w innych miejscach. "White Star Line" założyła specjalny fundusz na utrzymanie grobów w "Fairview" i "Mount Oliver". Koszty grobów na żydowskim cmentarzu pokrywała żydowska kongregacja z Halifaxu.

4 maja 1912 roku w Halifaxie odbył się tylko jeden, ale bardzo wzruszający pogrzeb. 20 maja wyłowiono ciało 2-letniego chłopczyka. Nie miał on przy sobie żadnych dokumentów, w Halifaxie nikt po niego się nie zgłosił. Władze miasta zostały zasypane lawiną listów mieszkańców Halifaxu, którzy chcieli pokryć koszty jego pogrzebu. Zaszczyt zorganizowania nabożeństwa żałobnego i pogrzebu przypadł kapitanowi i załodze "MacKay-Bennetta", którzy wzięli chłopczyka pod swoją opiekę. Ufundowali oni później kamień nagrobny z napisem "Ku pamięci nieznanego dziecka, którego doczesne szczątki wyłowiono z morza po katastrofie Titanica, 15 kwietnia 1912". Po latach wydawało się, że odkryto tożsamość dziecka, był to Szwed – Gosta Leonard Paulson. Jednak w 2002 roku po badaniach DNA stwierdzono, iż był to Fin – Eino Panula. W 2008 roku po bardziej zaawansowanych badaniach DNA naukowcy kanadyjscy uważają, że był to 19-miesięczny Anglik – Sidney Leslie Goodwin.
 

 Kamień nagrobny "Ku pamięci nieznanego dziecka, którego doczesne szczątki
wyłowiono z morza  po katastrofie Titanica, 15 kwietnia 1912" na
cmentarzu "Fireview" w Halifaxie
 

Po trwających 6 tygodni poszukiwaniach ciał ofiar "Titanica", do których włączyły inne statki na morzu odnaleziono 337 ciał. Do Halifaxu zawinęły statki przywożąc:

"CS MacKay-Bennett" – wydobyto 306 ciał, 116 pochowano na morzu, 109 przywieziono na ląd
"CS Minia" – wydobyto 17 ciał, 2 pochowane na morzu, 15 przywieziono na ląd
"CGS Montmagny" – wydobyto 4 ciała, 1 pochowane na morzu, 3 przywieziono na ląd
"SS Algerine"  – wydobyto 1 ciało, 1 przywieziono na ląd

Z morza podjęły ciała jeszcze inne statki jak "RMS Carpathia" – 5, "RMS Oceanic" – 3, "SS Ilford" – 1. Na morzu pochowano w sumie 128 ciał.

Ludzie nie zapominają o grobach ofiar katastrofy "Titanica", odwiedzają wyżej wspomniane cmentarze, spośród których najbardziej popularna jest nekropolia "Fairview". Na grobach są składane kwiaty, wieńce. Szczególną uwagę przykuwa grób znajdujący się poniżej. Niesamowite, że to Jack Dawson, bohater filmu Jamesa Camerona "Titanic" nie był fikcyjną postacią. Niestety, to tylko zbieżność nazwisk. Joseph Dawson pracował w kotłowni statku, miał 23 lata.

 

Wieczny odpoczynek racz im dać Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci.
Niech odpoczywają w pokoju.
Amen.

 

 

KOMENTARZE

  • TO CO PAN ROBI...
    Oto jest najlepsza odpowiedź i obrona przez masońskim WASP-owskim Helloween-em. Jesteśmy absolutnymi zwycięzcami nad ichnimi podlymi usiłowaniami zdemoralizowania naszej młodzieży. Wystarczy po prostu wziąć swoje dziecko i pójść z nim na cmentarz. Porozmawiać. Opowiedzieć o Zmarłych, o Niebie, Czyśćcu i Piekle.
    Dziękuję Panu. Nie wiem, czy pasuje tutaj słowo "fajny", ale napiszę - że fajny tekst Pan zamieścił.
    :)
  • @Eugeniusz Sendecki 17:34:47
    My pamiętamy, może to nasza polska natura :) Do mnie nie przemawiają obce zwyczje, które nachalnie nam się podsuwa.
    "Titanikiem" intersuję się od czterech lat i pomyślałam, że powinnam napisać coś na ten temat, ktory nie jest tak bardzo znany. Dramatem osób, którzy stracili bliską osobę na morzu jest to, że nie mają one grobu. Nie mają możliwości pójścia na cmentarz, zapalenia znicza.
    Dziękuję za komentarz i pozdrawiam serdecznie.
  • @Eugeniusz Sendecki 17:34:47
    "Dziękuję Panu. Nie wiem, czy pasuje tutaj słowo "fajny", ale napiszę - że fajny tekst Pan zamieścił"

    Pewnie, że fajny, ale to jest PANI :)
  • @leoparda 18:08:10
    Witaj Leopciu, super tekst.
    Jesteś kopalnią wiedzy na temat Tytanica i nie tylko.
    Dzisiaj Dzień Zaduszny... dzięki za wspomnienie o nich...

    pozdrawiam :)))
  • @Astra 23:50:53
    Astro, ja w wiedzy na temat "Titanica" jestem tylko uczniem. Gdybyś wiedziała ile mają wiadomości na temat tego statku forumowicze ze http://statekmarzen.fora.pl/ To dopiero kopalnia wiedzy.
    "Titanic" ma bardzo dobrze udokumentowaną historię, jest wiele ciekawych stron w Internecie na czele z http://www.encyclopedia-titanica.org/
    Napisano wiele książek na jego temat. Gdyby nie książka "Niezatapialny. Pełna historia RMS Titanic" – Daniela Allena Butlera to nie mogłabym napisać tego postu. Piszę to dlatego, bowiem miałam zamiar w tym dniu napisać o naszych marynarzach, którzy zostali tam, na morzu. Jednak nie podołałam temu zadaniu, bowiem mam za mało informacji. Brakuje mi nazwisk, aby je upamiętnić. A nazwiska ofiar "Titanica" są w Internecie. Dlatego dzisiaj ten tekst. Serdecznie pozdrawiam :)
  • @leoparda 00:19:25
    Jakim tam "uczniem" :)
    Przecież widać, że kochasz te "statkowe historie"
    Dla mnie jesteś znawczynią i tyle.
    Poleciłam w google dlatego... że tyle masz dla nich uczucia właśnie.

    Szkoda, że tak mało piszesz.
    O żaglowcach coś byś nie skrobnęła?
    te dopiero są piękne...
  • @Astra 00:43:46
    Kochana Astro! Jesteś dla mnie bardzo miła, dziękuję. Masz rację, że żaglowiec jest piękny. Widok białych żagli to jak łąbędź na wodzie. Problem w tym, że mimo swojego piękna żaglowce jakoś mnie nie przyciągały. A podobno "Titanic" miał coś z żaglowca. Dla mnie to było piękno i proporcje. Natomiast forumowicz Manfred z polskiego forum o Titanicu (http://www.statekmarzen.fora.pl) napisał zdanie, które może najlepiej go charakteryzuje:

    "Był idealnym połączeniem potężnego liniowca i lekkiej, zwiewnej sylwetki jachtu."

    http://1.bp.blogspot.com/--H8SRJ7lsE0/UcbckanqI6I/AAAAAAAACJU/y7VWjzObhP4/s1600/titanic-1000.jpg

    Może coś uda mi się skrobnąć o zaglowcach :) pzdr
  • @leoparda
    Tekst stosowny do dni, które właśnie minęły. Dzięki, Leopciu!
    Pan Sendecki ma rację - te okropne, demoniczne obyczaje protestanckie, gdy my odnosimy się do wszystkich Świętych, wspominamy zmarłych, nawiedzamy cmentarze i modlimy się za dusze bliskich, i nie tylko bliskich. Na cmentarzu w Oliwie zawsze ktoś przyczepiał do drzewa odręcznie napisaną kartkę: "Dzieciom nienarodzonym". I tam było dosłownie morze lampek...
  • @KOSSOBOR 01:15:30
    Dzięki:))) Jest chyba wiele odmian protestantyzmu, nie znam się na tym. Nasi najliczniejsi protestanci w Polsce to luteranie (Kościół Ewangelicko-Augsburski). Trochę znam ewangelików (tak też ich nazywają). Nie słyszałam, aby ktoś z nich obchodził Halloween. 31 października jest obchodzone Święto Reformacji, jedno z ważniejszych ich świąt, ktore upamiętnia dzień wywieszenia przez Lutra swoich tez na drzwiach kościoła w Wittenberdze. Dnia 1 listopada Kościół Ewangelicko-Augsburski obchodzi "Pamiątkę Umarłych i Świętych Pańskich". Dzień ten poświęcony jest wspominaniu zmarłych i dziękowaniu Bogu za ich życie oraz duchowym podążaniem w refleksji nad przemijaniem, śmiercią oraz zmartwychwstaniem.
    http://www.luteranie.pl/nowosci/dzien_1_listopada_,442.html

    Tego dnia odwiedza się groby bliskich, kładzie kwiaty i wiązanki, nie zapala się zniczy. Choć to powoli się zmienia. Kiedyś dawano na groby wiązanki, wieńce z nieśmiertelników. A teraz są żywe kwiaty, ktoś zapali znicz.

    >Na cmentarzu w Oliwie zawsze ktoś przyczepiał do drzewa odręcznie napisaną kartkę: "Dzieciom nienarodzonym". I tam było dosłownie morze lampek...
    One podobnie jak ci, którzy zginęli na morzu nie mają swojego grobu. Można jedynie zpalić symboliczny znicz :(((
  • @leoparda 00:19:25
    Teoria spiskowa: Titanic-Olympic, Olympic-Titanic. Czy statek marzeń wypłynął w ogóle w morze?
    To jedna z mniej znanych teorii spiskowych dotyczących liniowca. Zgodnie z nią, przed słynną katastrofą, do jakiej doszło w nocy z 14 kwietnia/15 kwienia, właściciel dwóch potężnych statków - Olympica i znajdującego się jeszcze w budowie Titanica - wpadł na szatański plan. Oba statki miały zostać... zamienione. Po co? Wszystko miało się zacząć od zderzenia znajdującej się w służbie od 1911 r. jednostki RMS Olympic z okrętem Royal Navy, HMS Hawke. Podczas kolizji bliźniacza Titanicowi jednostka została poważnie uszkodzona. Jakiś czas później Olympic zaliczył kolejną usterkę, tym razem tracąc płetwę sterową. Oba uszkodzenia, ze względu na konieczność poniesienia przez armatora wysokich kosztów napraw, spowodowały opóźnienie w planach oddania do eksploatacji Titanica oraz spore straty finansowe dla firmy White Star Line.

    Właśnie wtedy, według spekulacji, miała się pojawić się koncepcja zamiany statków i sfingowania zatonięcia jednego z nich. Plan był taki: Titanic (w rzeczywistości naprawiony i "przefarbowany" Olympic) miał zatonąć podczas dziewiczego rejsu, a wszyscy pasażerowie, wraz z poinformowaną wcześniej o mistyfikacji załogą, zostać mieli uratowani przez ekipę ze znajdującej się nieopodal jednostki SS Californian. Dzięki temu armator miał otrzymać pieniądze z ubezpieczenia, co pozwoliłoby mu wybrnąć z kłopotów finansowych. Jednak nie wszystko potoczyło się zgodnie z planem. Nie przewidziano, że Titanic-Olympic zderzy się z górą lodową, a SS Californian nie zdąży z pomocą.
    Titanic miał ponoć numer 401 a Olympic 400 naukowcy odkryli, że to Olympic bo numer był 400. Także i zeznania świadków wskazywały na to, że to Olympic jest na dnie Atlantyku a nie Titanic. Titanic był rozebrany w 1935...Tak naprawdę Titanic miał 3 kominy :-) czwarty to była atrapa :-)
  • @leoparda 00:19:25
    Zatonięcie Titanica utorowało drogę do powstania Banku Rezerwy Federalnej USA.....Czy wiedziałe(a)ś, że zatonięcie Titanica utorowało drogę dla powstania Banku Rezerwy Federalnej USA?

    W 1898 r. Morgan Robertson (wynalazca peryskopu) w powieści „Futility” („Daremność” lub, później, „Wrak Tytana”, The Wreck of The Titan) szczegółowo opisał zatonięcie niezatapialnego superliniowca, największej istniejącej jednostki pływającej.

    Ten wyimaginowany statek, nazwany Titan, uderzył w górę lodową w kwietniu powodując śmierć wielu osób, ponieważ miał na pokładzie za mało szalup ratunkowych.

    14 lat później, z uderzającym podobieństwem, prawdziwy superliniowiec, Titanic, odtworzył przebieg zdarzeń z powieści: oba statki miały niemal identyczne nazwy; obydwa były określane jako niezatapialne; obydwa były reklamowane jako największe statki na morzach; obydwa zderzyły się z górą lodową w kwietniu; obydwa przyniosły wiele śmierci z powodu niedostatku łodzi ratunkowych. Dodatkowo obydwa miały uderzająco podobne plany pokładów i opisy techniczne.

    Benjamin Guggenheim (biznesmen, bogaty przemysłowiec), Isadore Strauss (prominentny biznesmen i polityk) i John Jacob Astor (przedsiębiorca, prawdopodobnie najbogatszy ówcześnie człowiek świata) – wszyscy oni zginęli podczas tej katastrofy.

    Ci trzej mężczyźni stanowili główną opozycję wobec utworzenia Banku Rezerwy Federalnej (FED). W kwietniu 1912 r. cała opozycja wobec Rezerwy Federalnej została wyeliminowana.

    W grudniu 1913 r. Rezerwa Federalna ostatecznie powstała w Stanach Zjednoczonych kontrolowanych przez bankierów.

    Autor: Conspiracy Watch
  • @Astra 00:43:46
    Titanic nie zatonął, zatonął Olimpic, ponieważ został uszkodzony przez zderzenie się ze statkiem i był ubezpieczony na wielkie kwoty. Przeniesiono wyposażenie z O LIMPICA na Titanica i przemalowano nazwę z Olimpica na Titanic. Prawdziwy Titanic pływał aż do 1935 r. Był rzeczywiście niezatapialny.
  • @leoparda 00:19:25
    Zaginione 9 bilionów dolarów Banku Federalnego USA http://www.proroctwa.com/zaginione-9-bilionow.htm Film ujawnia nam wiele interesujących szczegółów na temat Federalnego Banku USA.
    Najważniejszymi punktami dla nas są główne prawdy o tym Banku.

    1. Jest bank w prywatnych rękach.2. Nie znamy praktycznie tożsamości właścicieli banków wchodzących w skład FED.3. Tylko FED ma prawo druku banknotów - dolarów USA.4. Nikt nie ma prawa do wglądu w finanse tego banku.Przytoczmy teraz słynne zdanie Rothschilda.

    Mayer Amschel Rothschild: "Dajcie mi kontrolę nad narodowymi finansami, a nie dbam kto czyni prawa."
    Czyli ktokolwiek posiada klucz do banku, stanowi jego rzeczywistego władcę. Oczywiście rodzina Rothschild jest jednym z kontrolerów Banku Federalnego USA, wraz z rodziną Rockefellerów.

    Czy jest to spisek? OCZYWIŚCIE!

    Cytat z Wikipedii, który rzuca nam wiele światła.
    Krytyka:
    Murray Rothbard w swojej książce America's Great Depression obarcza Fed winą za spowodowanie Wielkiego Kryzysu.
    Zeitgeist: Addendum film dokumentalny w reżyserii Petera Josepha, przedstawiający Fed jako złodziejską organizację pod kontrolą bankierów.
    Książka E. Mullinsa była pierwszą próbą udostępnienia obywatelom USA informacji o Fed, 40 lat po jego powstaniu. Książka była silnie cenzurowana - wydanie niemieckie z 1955 zostało spalone. Był to pierwszy przypadek palenia książek po II wojnie światowej w Niemczech.
    Eustacy Mullins był oczywiście nazwany antysemitą, co jest w oczach wielu poszukiwaczy Prawdy uważane za najwyższą oznakę prawdomówności. Prawda jest tożsama z antysemityzmem. Antysemityzm jest efektem nienawiści Żydów do ludzi mówiących prawdę.
    Właśnie według Mullinsa, rodzina Rothschild jest administratorem bogactw Watykanu. oto dokąd prowadzi nas ślad z tego krótkiego filmu.
    Inną ciekawą postacią był Charles P. Chiniquy, który jako pierwszy ujawnił, że to spisek Jezuitów spowodował śmierć Abrahama Lincolna w roku 1865. Lincoln był na drodze przeciwko opanowaniu USA przez Watykan. W roku 1913, rok po zatonięciu Titanica (1912) udało sie Jezuitom przejąć FED i rodzina Rothschild rozpoczęła kontrolę nad bankiem, stając się praktycznie główną siłą, sprawującą rzeczywiste rządy w USA.
    Gwoli ciekawości - w roku 1923 rozpoczęła się Wielka Depresja w USA - oczywiście spowodowana przez Bank Federalny. Trwała ona do roku 1934. W roku 1933 Hitler doszedł do władzy i w sześć lat później Niemcy z ubogiego i wycieńczonego I Wojną Światową państwa, które nadal płaciło odszkodowania państwom za szkody w w I WŚ, w roku 1939 Niemcy stały się największą potęgą światową i militarną świata.
    Wiadomo że finansował Niemcy Rothschild. Teraz wiemy, skąd wziął pieniądze. https://www.youtube.com/watch?v=M2mKeuSyXGA
  • @leoparda 00:19:25
    https://stopnwopoznan.files.wordpress.com/2010/02/de-sieb.jpg?w=450 CAŁA PRAWDA O SYSTEMIE BANKOWYM: Wywiad z bankierem Francois de Siebenthalem..... Francois de Siebenthalem, który dawniej pracował jako bankier w Szwajcarii opowiada na temat kryzysu w świecie finansowym dzisiaj, i o tym, jakie rozwiązania zaproponowałby udzielający wywiadu, aby skorygować ten nieporządek.

    Yves Jacques: Francois, pochodzi Pan ze Szwajcarii, posiada Pan wykształcenie w dziedzinie bankowości i ekonomii, czy tak?

    Francois de Siebenthal: Tak jest.

    YJ: A jak długo pracuje Pan jako ekonomista?

    FS: Ponad dwadzieścia pięć lat.

    YJ: Niektóre podręczniki i inne źródła wprowadzają ludzi w błąd podając, że banki pożyczają pieniądze pochodzące z depozytów swoich klientów. Czy może Pan nam powiedzieć, jak jest naprawdę?

    FS: Prawda jest taka, że to kredyt tworzy depozyty, a nie odwrotnie. To znaczy, że na przykład więcej niż 90% pieniędzy będących w obiegu powstało po prostu z powietrza. Szacuje się, że 99,99% dolarów USA jest wytworzone z niczego. Nazywamy to pieniądzem Fiat (niech się stanie), albo pieniądzem Ex Nihilo (z niczego). Generalnie problem polega na tym, że używa się systemu kredytu, aby utrzymać wzrost gospodarczy Stanów Zjednoczonych, aby podtrzymać ekonomię amerykańską, kosztem ubogich na świecie.

    Ostatnio finansjera wykorzystała nawet rynek nieruchomości w USA, aby wesprzeć machinę kredytu. Wytworzono ogromne kwoty kredytu (Ex Nihilo) jako pożyczki na zakup nieruchomości, a potem te amerykańskie pożyczki hipoteczne sprzedano inwestorom takim jak Fanny Mae czy Freddie Mac z ogromnym zyskiem. Następnie ten ogromny import pieniędzy i oszczędności z całego świata zostały użyte, aby oznajmić ludziom w Ameryce, że wartość amerykańskiego przemysłu wzrasta cały czas nieustannie. Ale obecnie doszliśmy do granic wypłacalności i amerykański dolar zaczyna ześlizgiwać się w dół. Stracił on 60% swej wartości od początku wojny w Iraku. Ten cały system jest wielkim kłamstwem i powoduje olbrzymi spadek wiarygodności i zaufania.

    Gdy kredyt jest tworzony jedynie po to, aby podtrzymywać pozorny wzrost ekonomii, istnieją różne drogi wyjścia z tej sytuacji. Jedną z nich może być doprowadzenie do powszechnej wojny z milionami ofiar, albo krwawej rewolucji, czy chociażby kredytowego kryzysu, jakiego doświadczyła Japonia wraz z niedoborem gotówki i masowym wyludnieniem, albo znowu może to spowodować totalną zapaść ekonomii, jak to się zdarzyło w 1929 roku.

    YJ: Takie są więc ich sposoby?

    FS: Właśnie, moim zdaniem międzynarodowi bankierzy planują nowe wojny i rewolucje. Myślę, że najlepszym pomysłem na to byłoby to, co zrobili biedni ludzie w Stanach Zjednoczonych w 1929 roku. Utworzyli banki lokalne z sześcioma tysiącami lokalnych systemów pieniężnych. Możemy usprawnić te lokalne systemy i skoordynować je, jako sieć uprawnionych, bezpłatnych i otwartych dla wszystkich banków lokalnych, używających tych samych walorów, dostępnych dla wszystkich ludzi dobrej woli.

    Taką właśnie propozycję możemy znaleźć na stronie internetowej http://www.pavie.ch ze wszystkimi szczegółami, jak taki lokalny system powinien funkcjonować, tak jak już działają te systemy w niektó­rych biednych krajach.

    Dolar z pewnością upadnie, więc powinniście zachęcać wszystkich do uruchamiania lokalnych systemów, usprawnionych LETS (Local Exchange Systems – Lokalne systemy wymiany) wraz z dywidendą i dyskontem skompensowanym (zobacz ‘social credit’ i ‘kredyt społeczny’ w Internecie). W rzeczywistości dolar załamuje się teraz szybciej. Jego wartość idzie w dół cały czas. Na przykład, gdy zaczynałem pracę w bankowości, dolar był równy czterem frankom szwajcarskim. Teraz relacja wynosi jeden do jednego. A zatem, jest to potężna inflacja. Gdy Szwajcar, na przykład, chce kupić Chevroleta, musi wymienić go na sery, zegarki, maszyny i inne dobra. Gdy Amerykanin chce kupić zegarek szwajcarski, płaci w dolarach. A co to jest dolar? Kawałek papieru, na którym jest wydrukowane: „Jeden Dolar: pokładamy nadzieję w Bogu” („One dollar: In God we trust”), albo jakieś bity w komputerze.

    YJ: Czy nie sądzi Pan, że chcą oni, aby dolar upadł w USA dlatego, że chcą go zastąpić przez amero?

    FS: Tak myślę. Działają oni teraz podobnie jak w 1929 roku. Banki drukują więcej banknotów i otwierają więcej kredytów, by bardzo tanio kupować więcej aktywów, a w ten sposób mogą kontrolować więcej ludzi i nie można niczego zrobić bez ich zgody. Ustawa Patriot Act to metoda wprowadzenia dyktatury, a nagle okaże się, że zechcą wymienić wszystkie banknoty i wprowadzić nowe z wprasowanym wewnątrz czipem RFID.

    YJ: Co pan sądzi o ludziach, którzy twierdzą, że powinniśmy zastąpić dolara przez euro albo japońskiego jena?

    FS: Jeśli dolar upada, a znowu ci sami ludzie będą stać za euro albo jenem, to wszystko zakończy się podobnie jak z dolarem. Porozmawiajmy o japońskim jenie. Japonia ma ogromne problemy demograficzne. Liczba ludności Japonii zmniejszy się o jedną trzecią do 2050 roku. To się już zaczyna. Nastąpi masowa deprecjacja na rynku nieruchomości i to spowoduje rozległy kryzys, większy nawet niż w Stanach Zjednoczonych, bo Japończycy nie pozwolą na imigrację. Jedynym rozwiązaniem, jakie mogę przewidzieć dla Japonii jest duży spadek cen nieruchomości. Wiem, że obecnie są duże naciski w Japonii, aby wprowadzić eutanazję. Wiemy, że jest to w rzeczywistości wojna, wojna wymierzona w najsłabszych w społeczeństwie. Kupuje się mnóstwo robotów, aby sprostać tym trendom. Prawda jest taka, że chcą oni masowej redukcji liczby ludności, idącej w miliardy… Julian Simon napisał w swojej książce „Ostateczne zasoby 1″ („The Ultimate Resource 1″), że ci ludzie zapłacili mu za przedstawienie dowodu, że ziemia jest przeludniona. On jednak w swych artykułach i książkach wykazywał coś zupełnie przeciwnego.


    „Ostateczne zasoby” (teraz „Ostateczne zasoby 2″ – „The Ultimate Resource 2″) i „Populacja ma znaczenie” („Population Matters”) mówią o tendencjach w Stanach Zjednoczonych i na świecie w odniesieniu do zasobów środowiska naturalnego i ludności, oraz relacji pomiędzy nimi. Simon stwierdza, że nie ma powodu, aby warunki materialne życia na ziemi miały przestać się systematycznie poprawiać, a powiększająca się populacja przyczynia się do tej poprawy na dłuższą metę. Te przystępne, napisane dla szerokiego kręgu odbiorców książki rozbudziły odważne pomysły i przewidziały spadek cen surowców naturalnych, wzrost podaży ropy naftowej na świecie i spadek cen ziemi uprawnej. Spojrzenie Simona na ekonomię populacji jest wyjątkowe i przekonywające. W dyskusji porusza on sprawy zasobów, środowiska, wzrostu liczby ludności, stosując właściwe metody analityczne.

    Jak napisano na stronie internetowej amazon.com, Julian L. Simon jest największym nonkonformistą na świecie. „Ostateczne zasoby 2″ – wydanie poprawione, uzupełnione, nie kontynuacja wydania pierwszego – przebija ostrzem krytyki święte krowy ekologii, kontrolę populacji i Paula Erlicha. Wobec sprzeczności pomiędzy ograniczonością zasobów naturalnych a ludzką pomysłowością Simon jest przekonany o zdolnościach intelektualnych ludzi do pokonywania problemów. Na szczęście, nie jest on teoretykiem. W książce przedstawia przekonujące empiryczne uzasadnienie dla swej prognozy pomyślnej przyszłości. Kluczami do postępu nie są stanowe programy ochrony (konserwacyjne), mówi Simon, ale ekonomiczna i polityczna wolność. Tylko wtedy utalentowane umysły mogą właściwie poświęcić się rozwiązywaniu ziemskich dylematów. (Link do tekstu jego książki)

    W swej książce „Populacja ma znaczenie” Simon opisał, jak nękali go ostracyzmem „władcy” nowego nieporządku świata.

    Ostatnio wydaną książką na temat takiego typu manipulacji jest praca Steve’a Moshera. Jego książka nosi tytuł „Kontrola populacji” („Population Control”) i daje ona nie tylko zarys problemu, ale przedstawia także sposób jego rozwiązania. Mosher poświęca swój ostatni rozdział możliwym do przyjęcia sposobom, w jaki kraje rozwinięte mogą uniknąć katastrofy demograficznej, która obecnie nam zagraża. Drobne zwolnienia od podatku i marne zasiłki na dziecko nie są wystarczające. Twierdzi on, że młode małżeństwa potrzebują całkowitej osłony od podatku. A programy kontroli populacji powinny być zlikwidowane jak najszybciej. Mosher kończy cytując Juliana Simona: „Istota ludzka jest ostatecznym bogactwem”. Potrzebny jest udział każdego z nas, by znaleźć dobre rozwiązania. (Więcej informacji: http://www.pop.org). Lista wszystkich zapisów video Juliana L. Simona na linku: http://www.youtube.com/view_play_list?p=DDAF5AC211C1A

    Członkowie tych Klubów nienawidzą ubogich ludzi. Większość tych bogatych optujących za Nowym Porządkiem Świata to rasiści. W rzeczywistości, są oni rasistami najgorszego gatunku. Manipulują ludźmi tak, aby uwierzyli, że nasza ziemia jest przeludniona. I tak biedni są spędzani i ogradzani jak bydło w wielkich metropoliach, takich jak Meksyk (Mexico City), aby można było ich kontrolować i mieć pewność, że są poprawni. Ale tak naprawdę reszta ziemi jest pusta. Świat jest ogromny i może wyżywić więcej ludzi. Ramzes w Egipcie, opisany w Biblii, myślał właśnie w ten sam sposób i kazał zabijać wszystkich Żydów rodzaju męskiego. Teraz mamy „białych” bankierów żyjących w Nowym Jorku, Londynie i Paryżu, wykonujących tę samą, dobrze płatną robotę: zabijanie milionów, a nawet miliardów dzieci w aborcjach, w finansowych miękkich Gułagach, bankierów zarabiających miliardy dolarów.

    Polecam ten film: „Przyzwolenie na faszyzm” („Freedom to Fascism”), twórcy filmowego Aarona Russo, który przedstawił swą wiedzę z pierwszej ręki o planach globalnych elit w sfilmowanym wywiadzie na żywo z Alexem Jonesem, dziennikarzem radiowym i filmowcem.

    Nick Rockefeller powiedział Russo o planach wprowadzenia mikroczipu dla wszystkich ludzi, (zobacz Bilderberg i micro-chip w Internecie) i uprzedził go o „wydarzeniu, które pozwoli dokonać inwazji na Afganistan i Irak” około jedenastu miesięcy przed 11 września 2001 r. (przed 9/11). Rockefeller przepowiedział, że „wojna z terroryzmem” będzie grą w ciuciubabkę, w której żołnierze będą szukać po jaskiniach nieistniejących wrogów. Rockefeller próbował także zwerbować Aarona Russo do Rady Stosunków Zagranicznych (CFR) podczas trwania okresu ich przyjaźni. Film udostępniony przez rodzinę Russo potwierdza tę przyjaźń, a także wzmacnia dowody na istnienie globalnego planu, w którym ważną rolę odgrywają: propagowanie przez Rockefellera tzw. wyzwolenia kobiet, ostateczny plan elit redukcji światowej populacji oraz narzucenie mikroczipu społeczeństwom.

    YJ: Czy może Pan krótko nam wyjaśnić, jak dzisiaj tworzy się pieniądze, a jak powinny być tworzone? Następnie, być może, porozmawialibyśmy o praktyce pobierania odsetek.

    FS: W Stanach Zjednoczonych większość pieniędzy, jako oprocentowane kredyty, są kreowane przez Bank Rezerwy Federalnej i inne banki prywatne. Bank Rezerwy Federalnej jest na tyle federalny, na ile „federalny” jest Federal Express [amerykańska firma przesyłkowa]. Znaczy to, że jest to prywatna korporacja będąca własnością kilku osób. Jestem w posiadaniu listy około 12 rodzin, które są udziałowcami właścicielami banku Rezerwy Federalnej. Ludzie ci używają tej prywatnej firmy dla swoich osobistych zysków, przynoszącej prywatne dochody w wysokości bilionów (tak, bilionów) dolarów. Jeśli dodać te kwoty, które są generowane każdego roku, począwszy od Bożego Narodzenia 1913 r., sumy ukryte w przeróżnych fundacjach i trustach, w „rajach” podatkowych, to profity tych ludzi są niewiarygodne. Wojny są dla ich własnych zysków, a nie dla korzyści Amerykanów.

    Na bazie kredytu, który nazywany jest M zero (M0), mamy ogromne kreowanie pieniędzy i są one tworzone z niczego. Alan Greenspan powiedział, że kreują oni pieniądze z powietrza. Są dane publikowane przez Rezerwę Federalną (która jest prywatną kompanią), które pokazują, że przyznaje ona i sama emituje kredyt do innych banków i instytucji finansowych.

    Kilka miesięcy przed jego zamordowaniem, prezydent John F. Kennedy został wezwany przez swojego ojca, Josepha, na rozmowę w hallu w Białym Domu. Tam ojciec powiedział mu: „Jeśli to zrobisz, oni cię zabiją!”. Ale prezydent nie dał się powstrzymać. W dniu 4 czerwca 1963 roku, podpisał Dekret Prezydencki numer 111 110, który znosił Ustawę i dekret nr 10 289, i przekazywał produkcję banknotów w ręce państwa, pozbawiając kartel banków prywatnych wielkiej części ich potęgi. Po tym, jak 4 miliardy dolarów USA o małych nominałach, nazywanych „Banknotami Stanów Zjednoczonych”, zostały już wprowadzone do obiegu, a państwo już przygotowywało dalsze cięcia waluty emitowanej przez Fed [skrót od Federal Reserve], Kennedy został zastrzelony 22 listopada 1963 r. Stało się to 100 lat po śmierci Lincolna. Doprowadził on także do emisji wolnych od długu banknotów „Greenback” („zielone dolary”) dla Stanów Zjednoczonych i został zastrzelony przez snajpera. Następca Kennedy’ego, Lyndon B. Johnson, wstrzymał druk banknotów z niewytłumaczalnych powodów. Dwanaście banków Rezerwy Federalnej wycofało natychmiast banknoty Kennedy’ego z obiegu i zastąpiło je swoimi potwierdzeniami długu. Kilka tych banknotów znajduje się stale w rękach Imeldy Marcos, ponieważ jej mąż także próbował odejść od systemu.



    Obecnie podczas tego sub-prime kryzysu, drukuje się miliony lub biliony dolarów, lecz nie wiemy dokładnie, dokąd one idą. Możliwe, że idą na podtrzymanie banków, które bankrutują. Oszuści podtrzymują oszustów. I oczywiście wszystkie te pieniądze są kreowane jako dług, czyli są obciążone odsetkami. Te odsetki są nałożone na amerykańskie społeczeństwo głównie poprzez podatki, na plecy biednych ludzi. Na przykład, weźmy LTCM 3, bilonowy skandal za Clintona, a także inne podobne sytuacje. Biedni na świecie nie mają co jeść; umierają z głodu. A jeszcze gorzej, że dzieciom nie pozwala się nawet urodzić! Ich celem jest, aby było mniej ludzi, których łatwiej można kontrolować przy pomocy prawa, które staje się coraz głupsze. Jeden taki przypadek to Monsanto, firma, która patentuje genetycznie modyfikowane świnie lub rośliny i rujnuje farmerów. Ich celem jest podnoszenie cen żywności, a ciągle mó­wią, że pracują dla dobra ludzkości…

    Fed rozpoczynała z 300 w przybliżeniu ludźmi czy bankami, które stały się właścicielami (akcjonariuszami, płacącymi 100 dolarów za akcję – kapitał akcyjny nie podlega publicznej wymianie) w bankowym systemie Rezerwy Federalnej. Utworzyli oni międzynarodowy bankowy kartel o bogactwie nie mającym porównania. Fed inkasuje miliardy dolarów rocznie w odsetkach i rozdziela ten profit między swoich akcjonariuszy. Kongres udzielił nielegalnie Fedowi prawa drukowania pieniędzy (poprzez Skarb Państwa) bez odsetek wobec Fed. Fed zatem kreuje pieniądze z niczego, pożycza je nam poprzez banki i pobiera odsetki od naszej waluty. Fed skupuje także długi rządowe płacąc pieniędzmi, które drukuje i następnie obciąża odsetkami podatników USA. Wielu senatorów i prezydentów stwierdziło, że jest to oszustwo.

    Louis T. McFadden, przewodniczący Komisji Bankowości i Waluty Kongresu USA (House Committee on Banking and Currency) w latach 1920-1921, oskarżył Rezerwę Federalną o umyślne spowodowanie Wielkiego Kryzysu w 1929 r. W kilku przemówieniach wygłoszonych wkrótce po utracie pozycji przewodniczącego Komisji, McFadden twierdził, że Rezerwa Federalna jest sterowana przez banki Wall Street i ich filie w europejskich bankach.

    McFadden powiedział: Panie Przewodniczący, mamy w naszym kraju jedną z najbardziej skorumpowanych instytucji, jaką znał świat. Mam na myśli Zarząd Rezerwy Federalnej i banki Rezerwy Federalnej. Zarząd Rezerwy Federalnej, który jest ciałem rządowym, oszukał rząd USA, że jest wystarczająco dużo pieniędzy na spłacanie długu państwowego. Dwunastu monopolistów kredytu, którzy nielojalnie i podstępnie zostali wprowadzeni do naszego kraju przez bankierów z Europy i odpłacają się nam za naszą gościnność podkopywaniem naszych amerykańskich instytucji… Ludzie słusznie wysuwają oskarżenia wobec Zarządu i banków Rezerwy Federalnej. Tekst całego wystąpienia jest na stronie

    http://www.afn.org/~govern/mcfadden_speech_1932.html

    McFadden został zamordowany w ten sam sposób, co Kennedy i Lincoln i wielu innych przeciwników tych, którzy kontrolują system lichwy.

    „Quid prodest scelus, is fecit” znaczy: „Ten, kto ma korzyść ze zbrodni, ten jej dokonał”.

    Encyklika papieża Benedykta XIV, „Vix pervenit” określająca, jakie kontrakty są dobre, a jakie złe w biznesie, została usunięta z półek księgarskich. Encyklikę tę można znaleźć pod następującymi adresami w Internecie: http://www.papalencyclicals.net/Ben14/b14vixpe.htm oraz http://en.wikipedia.org/wiki/Vix_Pervenit

    A więc kim są właściciele centralnych banków Rezerwy Federalnej? Nazwiska prawdziwych właścicieli 12 banków centralnych – bardzo dobrze ukrywana tajemnica – zostały w części ujawnione. Oto lista niektórych nazwisk:

    Rothschild Bank z Londynu

    Warburg Bank z Hamburga

    Rothschild Bank z Berlina

    Lehman Brothers z Nowego Jorku

    Kuhn Loeb Bank z Nowego Jorku

    Israel Moses Seif Banks z Włoch

    Goldman, Sachs z Nowego Jorku

    Warburg Bank z Amsterdamu

    Chase Manhattan Bank z Nowego Jorku

    Lazard Brothers Bank z Paryża

    Wszyscy ci bankierzy są związani z londyńskimi domami bankowymi w całkowicie wolnym City, które ostatecznie kontroluje Fed. Gdy Anglia przegrała Rewolucyjną Wojnę z Ameryką (nasi ojcowie walczyli z własnym rządem), lichwiarze planowali kontrolować nas przez przejęcie naszego systemu bankowego, drukowanie naszych pieniędzy i zadłużanie nas.

    Wymienione poniżej osoby były właścicielami banków, a zatem właścicielami akcji w Fed. Wymienione poniżej banki posiadają znaczącą kontrolę nad dystryktem Fed w Nowym Jorku, który z kolei kontroluje 11 innych dystryktów Fed. Te banki także są częściowo w posiadaniu zagranicznych właścicieli i kontrolują Fed District Bank Nowy Jork:

    First National Bank z Nowego Jorku, James Stillman

    National City Bank, Nowy Jork, Mary W. Harnman

    National Bank of Commerce, Nowy Jork, A.D. Juillard

    Hanover National Bank, Nowy Jork, Jacob Schiff

    Chase National Bank, Nowy Jork, Thomas F. Ryan, Paul Warburg, William Rockefeller, Levi P. Morton, M. T. Pyne, Geroge F. Baker, Percy Pyne, Pani G. F. St. George, J. W. Sterling, Katherine St. George, H. P. Davidson, J. P. Morgan (Equitable Life/Mutual Life), Edith Brevour i T. Baker (źródło: http://www.rense.com/ufo2/fedrez.htm)

    YJ: Świetnie, sądzę że wywiad z Panem pomoże wielu ludziom trochę bardziej zrozumieć system i to, co się dzieje obecnie.

    FS: Lepiej jest walczyć w taki sposób, aby utworzyć klub kredytowy, albo lokalny system z kuponami wolnymi od odsetek, tak jak pisaliśmy w MICHAELU na przykładzie Madagaskaru i Filipin, niż chwytać za broń i prowadzić wojnę! Proszę zobaczyć http://www.michaeljournal.org/localmoney.htm

    YJ: Prawda jest oczywista, a wielu ludzi jej nie dostrzega. Chcą skomplikowanego systemu, a w rzeczywistości rozwiązanie jest bardzo proste.

    FS: Podczas Wielkiego Kryzysu w latach 1930. obywatele uruchomili 6000 systemów lokalnych, systemów lokalnego kredytu, na obszarze całych Stanów Zjednoczonych. Mówmy ludziom, by studiowali historię swojego własnego kraju. Gdy tworzono swój własny kredyt, wielkie banki stawały. Róbcie to samo! Ulepszajcie to zgodnie z systemami i dywidendami Kredytu Społecznego, by dzielić się zyskiem, jaki przynoszą automaty i komputery! 90% prac wykonają za nas komputery i roboty, wyzwaniem dla nas jest, jak rozdzielać tę obfitość.

    YJ: Właśnie, myślę, że taki jest plan Pielgrzymów św. Michała. Chcemy uruchomić systemy lokalnej wymiany w całym świecie. Wiem, że w Kolumbii mają kilka takich systemów, które funkcjonują bardzo dobrze.

    FS: W Stanach Zjednoczonych wasi dziadkowie byli organizatorami systemów lokalnych. Trzeba ich pytać, jak to robili. Mieliście ponad 6 tysięcy systemów w Stanach Zjednoczonych. System WIR (nazwa od zaimka Wir – my) w Szwajcarii uczynił nasz kraj jednym z najbogatszych na świecie. (www.wir.ch) Pomyślmy o tym, co stało się w Argentynie, gdy upadły tam banki. Może się to również zdarzyć w Stanach Zjednoczonych.

    Maurice Allais, profesor ekonomii w Państwowej Szkole Inżynierii Górnictwa w Paryżu, zdobywca nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii w 1988 roku, napisał w swej książce „Les Conditions Monetaires d’une Economie de Marche” („Monetarne uwarunkowania rynku ekonomicznego”, str.2): „W istocie, obecny sposób tworzenia pieniądza z niczego przez system bankowy jest, nie waham się tego powiedzieć, aby pomóc ludziom wyraźnie uzmysłowić sobie, o co tu chodzi, podobny do wytwarzania pieniędzy przez fałszerzy, tak słusznie potępianego przez prawo. Mówiąc konkretnie, daje te same rezultaty”.

    Powinniśmy walczyć bez wytchnienia, 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, walczyć z lichwą na każdym poziomie, bo lichwa zabija.

    Proszę posłuchać cytatu z tekstu Louisa Evena. „A co sądzić o określeniu, użytym przez Papieża: ‘lichwa praktykowana w innej formie’? Czy jest to zbyt wysoka stopa procentowa? Jeśli tak, to jaki procent? A jeśli coś innego, to o jaką formę chodzi?”

    Angielski ksiądz, zwany Ojcem Drinkwater, napisał w 1935 roku książkę, identyfikującą tę „pazerną żarłoczną lichwę w innej formie”, którą jest monopolizacja kredytu, co było coraz bardziej równoznaczne z monopolizacją pieniądza, chociaż funkcjonowanie monopolizacji kredytu było ciągle tajemnicą dla każdego prawie w tym czasie.

    Ojciec Drinkwater zanotował, że komitet działający przy Uniwersytecie we Fryburgu w Szwajcarii przygotował pewne elementy do szkicu encykliki Rerum novarum, i że wśród członków komitetu była co najmniej jedna osoba z Austrii, dobrze znająca zagadnienie pieniądza i kredytu bankowego. Tekst przygotowany przez Austriaka i najwidoczniej zaakceptowany przez komitet, jasno pokazał, jak pieniądz bankowy – kreowany w bankach i składający się zasadniczo z cyfr zapisanych w księgach bankowych i księdze głównej, który stał się już ważnym monetarnym instrumentem dla handlu i przemysłu – jest zaledwie niczym innym jak monetyzacją (tzn. równoważnikiem monetarnym) zdolności produkcyjnej całego społeczeństwa. Nowy pieniądz w ten sposób kreowany może być tylko i wyłącznie społeczny z natury (tzn. należący do całego społeczeństwa), a nie może być własnością banku. Nowy pieniądz jest społeczny z powodu swej bazy: wspólnoty, społeczeństwa, i ponieważ może on kupić dowolne dobro lub usługę w kraju. Dlatego kontrola nad źródłem pieniędzy daje w ręce tych, którzy ją posiadają, nieograniczoną potęgę nad całym życiem ekonomicznym.

    Tekst austriackiego eksperta pokazał także, że banki nie pożyczają pieniędzy swych depozytariuszy, ale depozyty, które kreują z niczego, po prostu przez wpisanie liczb do ksiąg bankowych. Gdy banki pożyczają komuś pieniądze, żaden rachunek w banku nie jest zmniejszany. Nie muszą one wyciągać ani centa ze swoich sejfów. Tak więc pobierany procent od ich pożyczek jest z pewnością lichwą: jakakolwiek jest stopa – w rzeczywistości jest to więcej niż 100%, bo jest to procent z kapitału równego zero, nil – wierzyciel (pożyczkodawca, bank) nie musi funkcjonować bez pieniędzy, które pożycza, on je po prostu kreuje! Ta lichwa może być słusznie nazwana „żarłoczną”, gdyż banki żądają, aby dłużnicy zwracali pieniądze, które nie były nigdy wyemitowane, nie były nigdy wprowadzone do obiegu. (Banki kreują kapitał, który pożyczają, ale nie kreują pieniędzy na odsetki.) Dlatego też jest matematycznie niemożliwe, aby spłacić cały dług. Jedynym sposobem dla gospodarki w takim systemie jest znowu pożyczać, aby móc płacić odsetki, co prowadzi do niespłacalnych prywatnych i publicznych długów.

    Jakie były dokładnie słowa tekstu dotyczące monopolu kredytu? Nie wiadomo, bo nie ma wzmianki o nich w encyklice. Czy były one usunięte we Fryburgu z końcowego tekstu posłanego do Rzymu? Czy były wykradzione między Fryburgiem a Rzymem, albo między dotarciem do Rzymu, a dostarczeniem do Papieża? Albo, czy to papież Leon XIII zdecydował odłożyć list na bok? Ojciec Drinkwater stawia te pytania, ale nie daje odpowiedzi. Koniec cytowania. Ten skandal produkuje taką samą absurdalną sytuację jak w Kanadzie.

    Na końcu zacytujmy Mackenzie Kinga, który stwierdził podczas swej kampanii wyborczej na premiera Kanady w 1935 roku: „Dopóki kontrola emisji pieniądza (waluty) i kredytu nie zostanie przywrócona rządowi i nie zostanie uznana jako wybitnie wyróżniająca się i nienaruszalna jego powinność, dopóty wszelkie rozważania o suwerenności parlamentu i demokracji są jałowe i bezskuteczne”.

    YJ: Dziękujemy za tę rozmowę. Będziemy pamiętać o Panu i Pana rodzinie w naszych modlitwach.

    Ps...END THE FED jak to mawia Ron Paul...
    Bardzo ciekawy wywiad....Super diagnoza. A czy recepta z 1929 roku dzisiaj by zafunkcjonowała, to jest pytanie.
    To co mnie trochę mnie w tym wywiadzie irytuje, to jakby wykadrowanie istnienia takich potęg śwatowych jak Chiny,
    ktore zgromadziły przecież olbrzymie rezerwy dolarowe, więc
    ich wpływ na „politykę” amerykańskiej lichwy nie może być bez znaczenia.
    I jeszcze jeden problem: z wywiadu wynika jednoznacznie, ze jak to już ma miejsce od wieków, specjalistami od lichwy są przedstawiciele pewnej utalentowanej w tym kierunku nacji, do ktorej najprawdopodopniej należy sam bohater wywiadu.
    No właśnie i to jest NAJWIEKSZY problem na tym świecie,
    że nacja ta ma swoich przedstawicielei we wszystich możliwych orientacjach, co stawia wiarygodność jakichkolwiek dyskusji
    prowadzonych przez tychże przedstawicieli, pdo WILEKIm znakiem zapytania… :-)
  • @leoparda 00:19:25
    Jak USA stworzyło kryzys - Prezes FED nie wie gdzie się podziało $500 miliardów.....Przesłuchanie przed Komisją Senacką pokazuje jak się tworzy kryzys ! https://www.youtube.com/watch?v=h4E4hr64UaE To jeszcze nic, polecam dwa krótkie filmiki gdzie pytają się FED gdzie się podzialo $9 bilionów a oni nie wiedza. A potem o tym jak zginęło $12 miliardów z samolotu, w który załadowali 350 ton?! hahaha! banknotów i wysłali do Iraku hahahahahaha!!! https://www.youtube.com/watch?v=M2mKeuSyXGA
  • @Kula Lis 65 16:03:21
    Faktem jest, że wcześniejsza powieść o statku "Titan" i był on bardzo podobny do "Titanica".
    http://www.historyonthenet.com/Titanic/futility.htm
    Podobno sam autor mówił, źe do napisania tek książki skłoniła go wizja jaką miał podczas grypy z bardzo wysoką gorączką. Zobaczył w niej katastrofę statku, którą później opisał.

    Nie chce mi się wierzyć, że dla uśmiercenia trzech ludzi postanowiono poświęcić ponad dwa tysiące ludzi. Choć gdyby nawet powstał taki zbrodniczy zamiar to nie było pewności czy on się powiedzie. Czy któryś z tych trzech panów nie chciałby się uratować za wszelką cenę? Choćby John Jacob Astor, którego młodziutka żona była w ciąży? A poślubił ją łamiąc ówczesne normy obyczajowe i narażając się całemu towarzystwu.
  • @Kula Lis 65 16:03:21
    "Olympic" to "Titanic" dwa siostrzane statki. Masz rację, że 20 września 1911 roku "Olympic" został uszkodzony podczas kolizji z "HMS Hawke" i trzeba było go naprawić.

    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/eb/Hawke_-_Olympic_collision.JPG/640px-Hawke_-_Olympic_collision.JPG

    Przez to opóźniło się ukończenie "Titanica". Sęk w tym, że "Titanic" i "Olympic" nie były identyczne pod względem pomieszczeń na statku. Przecież oprócz konstruktora Andrewsa (zginął) pracowało wiele osób przy planach i budowie statku. Nie sądzę, aby po takiej katastrofie taka zamiana mogła pozostać niezauważona. Na poniższym zdjęciu są oba w stoczni "Harland &Wolff" w Belfaście. Po lewej "Olympic", po prawej "Titanic".

    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/0e/Olympic_and_Titanic.jpg/796px-Olympic_and_Titanic.jpg

    Pierwszy raz słyszę, że "SS Californian" miał uratować pasażerów z "Titanica". Kiedy tonął "Titanic" niedaleko przepływał jakiś tajemniczy statek, który zignorował wezwania o pomoc. Poszukiwano później tego statku, były różne koncepje, ale nic nie pasowało.

    Masz rację, że "Titanic" miał numer 401, takie numery odkryl Robert Ballard na częściach statku jaki odkrył na dnie Atalantyku.

    Wtedy w modzie były czterokominowce. Cztery kominy to była widoczna moc statku. Dlatego też wyposażono "Titanica" w czwarty fałszywy komin. W czasach "Titanica" pływało 14 czterokominowców.
    Warto nadmienić, że pięć czterokominowców powstało w stoczni w Szczecinie. Były to:
    SS Kaiser Wilhelm der Große (1897)
    SS Deutschland (1900)
    SS Kronprinz Wilhelm (1901)
    SS Kaiser Wilhelm II (1903)
    SS Kaiserin Auguste Victoria (1905)
  • @Kula Lis 65 16:07:26
    Astro, tak nie było :) Kula Lis przekomarza się :)
  • @leoparda 18:23:45
    Wszędzie te teorie spiskowe..

    Ja wierzę Tobie Leopciu, podtrzymuję co napisałam, jesteś znawczynią w temacie i basta!! :))))
  • @Kula Lis 65 16:19:36
    Też czytałam, że za światowym kryzysem stał J.P. Morgan (właściciel "Titanica". Oglądałam film w Internecie, gdzie pokazują, że J.P. Morgan był za utworzeniem światowego rządu. Pomyślałam, że należy o tym napisać, ale niespecjalnie mi to idzie. To tak jest jak temat czlowieka nie pociąga. Dziękuję za wnikliwe komenatrze na ten temat i pozdrawiam serdecznie

    Chyba dobrze pamiętam K-Lisie, że byłeś kapitanem statku. Natknęłam się na informację badacza gór lodowych o katastrofach statków spowodowanych przez te góry. Brian Hill (kanadyjski badacz gór lodowych) podał, że 23.4.1967 nasz "Batory" uderzył w górę lodową. W Internecie nic nie znalazłam. Sprawa mogła być przemilczana, bo jakby to wyglądało w czasach PRL-u. "Batory" prawie jak "Titanic". Czy coś wiadomo na ten temat panu kapitanowi?
  • @Astra 18:32:46
    Teorie spiskowe bywają fascynujące, ja je lubię. Ubarwiają świat. A czasami okazują się prawdziwe i to już jest smutne. Wracając do naszego statku. Jedna z nich mówi, że zderzenie Titanica nie nastąpiło z górą lodową, a z obiektem USO, czyli niezidentyfikowanym obiektem podwodnym.

    Astro, na statkach to nasz Kula Lis zna się bardzo dobrze, bo jeśli mnie pamięć nie zawodzi to był kapitanem żeglugi wielkiej. Zresztą było na NE więcej ukrytych marynarzy.
  • @leoparda 19:06:36 coś znalazłem przeczytaj. Pozdrawiam.
    Jednak to prawda! http://dziennikzwiazkowy.com/batory-2/batory-jak-titanic/
  • @leoparda 19:06:36 BBatory jak Titanic!
    http://dziennikzwiazkowy.com/wp-content/uploads/2015/03/6-800x500_c.jpg Podróż Danuty Eriksen jeszcze zanim Batory wypłynął z Gdyni, już miała posmak sensacji. Ale to, co czekało pasażerów na oceanie, otarło się o scenariusz Titanica.

    Był 13 kwietnia 1967 roku. Wypływaliśmy z Gdyni i tam pojawił się już pierwszy problem. Statek wypłynął z 2–3-godzinnym opóźnieniem, bo na pokład weszła milicja, by aresztować mężczyznę, który – jak się później dowiedzieliśmy – dokonał jakichś szwindli na stacji benzynowej i chcąc uniknąć odpowiedzialności, próbował zbiec do Ameryki. Widzieliśmy z pokładu, jak w asyście wojska i policji ze statku wyprowadzano mężczyznę chyba w kajdankach i jego pootwierane walizki.

    Na jedno opóźnienie nałożyło się drugie. Gdy bowiem przybyliśmy do Kopenhagi, spowiła nas gęsta mgła. Nie udało się jednostce wejść od razu do portu, więc staliśmy na redzie. Była godzina 6, gdy na pokład wszedł pilot, który miał pomóc nam w wejściu do portu. Statek ruszył. Byłam akurat na pokładzie, gdy naraz z mgły wyłonił się nieznany statek, który przeciął nam drogę. Nasza duża jednostka uderzyła go w bok. Ten statek był niższy i mniejszy, ale zaczepił o naszą kotwicę i ją uszkodził. Uszkodził się bęben kotwiczny oraz górna część bariery na lewym pokładzie. Powiedziano nam, że to fiński statek, który na pokładzie miał samochody, i część z nich podobno spadła do morza. Jednostka ta tylko poważnie się zatrzęsła i tak jak nagle się pojawiła, tak nagle we mgle zniknęła nam z oczu. Część pasażerów wzięła udział w wycieczce autokarowej po Kopenhadze, a w tym czasie statek został poddany naprawie. Znów wypłynęliśmy z opóźnieniem.

    Jeszcze w Gdyni na dworcu morskim była pokazana cała trasa, jaką Batory miał płynąć. Mieliśmy więc możliwość porównania. Ponieważ mieliśmy opóźnienie, zamiast płynąć dużym łukiem do Labradoru, kapitan postanowił popłynąć dalej na północ i ten łuk nieco zmniejszyć. Wyglądało więc, że trasa się nieco skurczyła. Następny postój miał być w Southampton w Anglii, ale już nie wpłynęliśmy do portu. Statek dobrał pasażerów, ale wszyscy byli dowożeni na pokład łodziami. Nocą zaś promami dostarczano do statku samochody. Dzieci spały w kabinie, więc wyszłam na pokład, by obserwować tę nocną operację. Nawet o tym wcześniej nie wiedziałam, ale tuż nad wodą było boczne otwarcie, którym ładowano samochody, bagaże i także ludzi.

    Kapitan osobiście z bronią musiał schodzić na dolny pokład, by zapobiec groźbie paniki wśród pasażerów. Ostrzegał, że prawo obowiązujące na statku zezwala, by strzelać do wszystkich wzbudzających panikę
    Ledwo ruszyliśmy w dalszą drogę, a w bliskiej odległości drogę przeciął nam inny statek – wyższy i większy od naszego. Praktycznie zobaczyliśmy tylko jego cień, ale dało się zauważyć, że mostek kapitański był wyżej niż na naszej jednostce. Te i inne szczegóły tamtego rejsu znam od zaprzyjaźnionego oficera, który mi wszystko niemal na bieżąco wyjaśniał. Oficer ten dokładnie odpowiadał na moje pytania, wiedząc, że ma do czynienia z osobą wykształconą w kierunku mechanicznym, która zrozumie wszystkie szczegóły techniczne związane ze statkiem. Od niego wiem, że tylko szybkiej orientacji kapitana Jerzego Pszennego – który zarządził „całą w tył”, a tamten statek przypuszczalnie „całą w przód” – zawdzięczamy, że obie jednostki minęły się bardzo blisko i nie doszło do tragicznej w skutkach kolizji.

    Później, jeszcze na Morzu Północnym, wpadliśmy w gwałtowną burzę, więc trochę ludzi się pochorowało. Tymczasem Atlantyk był bardzo spokojny i początkowo nic nie zapowiadało trudności, o których dopiero mieliśmy się przekonać. Gdy dopływaliśmy do Labradoru, powiedziano nam, że będziemy płynąć północną stroną gór lodowych i będziemy je mijać po lewej stronie. Tymczasem gdy zbliżyliśmy się do Labradoru, okazało się, że góry lodowe były już po obu stronach. Co więcej, po obu stronach burty mieliśmy dryfującą krę lodową. Było jej tyle, że górne warstwy kry wychodziły nawet ponad pokład. Statek prawie nie płynął. Miałam takie wrażenie, jakby wóz na żelaznych kołach jechał po kocich łbach. Siedząc przy obiedzie przy stoliku dyskutowaliśmy nawet, którą ze ścian statku kra rozbije jako pierwszą. Kra towarzyszyła naszemu statkowi już cały dzień. Wiedzieliśmy, że w razie gdyby coś się stało, to przez tę krę nie dopłynie do nas żaden statek. Nie da się też spuścić żadnej łodzi ratunkowej. Zdawaliśmy sobie sprawę, że statek porusza się w żółwim tempie. Wszędzie dookoła kra, a za nami sunęła się tylko taka mała smużka wody. Byliśmy już chyba blisko miejsca, gdzie zatonął Titanic…

    Tymczasem nadszedł wieczór kapitański. Piękna zabawa na specjalnej sali, orkiestra gra, pasażerowie się bawią. Siedziałam przy stole akurat na wprost stołu, przy którym siedział kapitan Pszenny i oficerowie. Było już dobrze po północy, gdy wszedł wachtowy w pelerynie i zasalutował. Z nikim nie rozmawiał. Zaraz wyszedł, a za nim jeden z oficerów. Wrócił, coś powiedział do innych siedzących przy stole i oficerowie zaczęli pojedynczo wychodzić. W ciągu 10 minut stół całkowicie opustoszał. Pewnie nie byłam jedyną osobą, która zauważyłam, że statek dostaje przechyłu. Szczególnie podczas tańca dało się odczuć, że podłoga nie była równa. Nawet do sąsiada przy stole rzuciłam zdawkową uwagę, że chyba musimy mieć w burcie dziurę i woda wdziera się do środka. Statek wyraźnie przechylał się na jedną stronę. Dosłownie za chwilę wyszli do nas wszyscy kelnerzy, którzy zaczęli podnosić znajdujące się na stołach obręcze, które miały zapobiec spadaniu kieliszków i naczyń ze stołów. Orkiestra grała dalej, a wodzirej zapewniał, że nic się nie dzieje i zachęcał do dalszej zabawy. Nikt z sali nie wychodził, wszyscy bawili się w najlepsze. Bal kapitański trwał.

    Statek zupełnie przypadkowo dostał się w pole spiętrzonej, pływającej kry. Do tego otarliśmy się o górę lodową. Wprawdzie niezbyt dużą, ale to wystarczyło, by w burcie powstały trzy niebezpieczne dziury…
    Było już gdzieś po pierwszej w nocy, gdy powiedziałam swoim współpasażerom przy stoliku, że udam się do kabiny, by zobaczyć co się dzieje, bo przecież w kajucie zostawiłam dzieci. Po wejściu do kabiny od razu usłyszałam pracę pompy. Wyraźnie było słychać, ze urządzenie wylewa wodę na zewnątrz. Wyjrzałam przez okno i na prawo ode mnie, nie więcej niż dwa metry od mojego okna, dojrzałam jak wylewa się woda. Widziałam, jak woda bryzga w dużych ilościach. Już wcześniej idąc korytarzem, widzieliśmy zamocowane liny, których należało się kurczowo trzymać, bo nie dało się normalnie iść. Wróciłam jeszcze na salę, by zobaczyć co się dzieje, ale ludzie już zaczęli powoli wychodzić, bo tańczyć się nie dało. Załoga ze swej strony zapewniała, że wszystko w porządku, wszystko znajduje się pod kontrolą i spokojnie można udać się na spoczynek. Wróciłam więc do sypialni z poczuciem, że i tak nic nie mogę niczemu zaradzić. Co będzie, to będzie. Gdy położyłam się do spania, wciąż musiałam odpychać się nogami od ściany, bo zsuwałam się na jedną stronę. Jakoś w końcu usnęłam. Jednak w nocy się obudziłam, bo coś mnie ugniatało w głowę. Wciąż się odsuwałam, bo przyciskało mi głowę do łóżka.

    Obudziłam się wcześnie rano. Zabrałam dzieci i poszliśmy na pokład. Przechył statku na lewą stronę był jeszcze większy niż w nocy. Cała załoga zachowywała się wciąż tak, jakby się nic nie stało. Śniadanie podano o oznaczonej godzinie. Wyglądało na to, że nic się nie dzieje, ale statek był już po prawej stronie osznurowany. Gdy już znaleźliśmy się na czystej wodzie, bez kry, widzieliśmy, jak pod wodę w pobliżu powstałej dziury kilkakrotnie schodził nurek. Dopiero wtedy okazało się, że mamy trzy dziury, do których przyłożono od wewnątrz ołowiane blaszki przyssawkowe. W ten sposób próbowano powstrzymać napływ wody do środka. I tak bardzo pomału płynęliśmy w stronę Quebecu. Poszłam na tył zobaczyć co się dzieje i nie uszło mojej uwadze, że pracuje tylko jedna śruba. Na pokład wszedł pilot, który pomógł nam dopłynąć do Quebecu. Powiedziano nam wtedy, że to koniec podróży i dalej do Montrealu transatlantyk już nie popłynie. Obiecano, że do Stanów Zjednoczonych zostaniemy dowiezieni pociągami.

    Dopiero teraz poznany jeszcze w Gdyni oficer wyjaśnił mimo drobiazgowo, że używany w żegludze radar kry nie wykrywa i statek zupełnie przypadkowo dostał się w pole spiętrzonej, pływającej kry. Do tego otarliśmy się o górę lodową. Wprawdzie niezbyt dużą, ale to wystarczyło, by w burcie powstały trzy niebezpieczne dziury. Problem był w tym, że podczas remontu w Polsce na Batorym zamontowano cementową ścianę, która ważyła wiele ton. W Kopenhadze załadowano mąkę ziemniaczaną dla Kanady. Ten ładunek umieszczono z prawej strony statku. Obok znajdowały się tez bagaże części pasażerów. Pierwszy napływ wody okazał się tak silny, że pompy nie mogły tej ilości wody wypompować. Pompowały wprawdzie na bieżąco, ale to, co dostało się do środka, już tam zostało. Po jakimś czasie mąka ziemniaczana rozmokła i pozatykała pompy. Statek miał tylko jedną wysokowydajną pompę, do której zaczęło brakować paliwa. Załoga zmuszona była ściągać benzynę ze wszystkich obecnych w ładowni samochodów. Udało się też przetkać zapchane mąką pozostałe pompy i w ten sposób udało się nam dotrzeć do rzeki św. Wawrzyńca.

    Pilotowi, który wszedł na pokład, kapitan ujawnił, że statek płynie tak wolno, ponieważ nie pracuje jedna śruba. – Ale macie przód zanurzony – zauważył pilot. – Tak, bo jesteśmy napompowani wodą. Płyniemy tak już trzeci dzień, a na pokładzie mamy 2,5 tys. ludzi – brzmiała zdawkowa odpowiedź kapitana. Pilot nakazał wysłać sygnał SOS do wszystkich pobliskich portów, ale pomoc nie była konieczna. Dopłynęliśmy o własnych siłach. Kapitan Pszenny nie powiedział też – o czym dowiedziałam się od wspomnianego oficera – że w czasie kryzysu na górnych pokładach panował spokój, jednak osobiście z bronią musiał schodzić na dolny pokład, by zapobiec groźbie paniki wśród pasażerów. Ostrzegał, że prawo obowiązujące na statku zezwala, by strzelać do wszystkich wzbudzających panikę. Na szczęście nigdy do tego nie doszło.

    Informacje o tym rejsie ujrzały światło dzienne w polskich mediach dopiero wiele lat później.

    Wysłuchał Andrzej Kazimierczak

    a.kazimierczak@zwiazkowy.com Źródło: http://dziennikzwiazkowy.com/batory-2/batory-jak-titanic/
  • @leoparda 19:14:40 czy to Twój blog?
    http://legendtitanic.blogspot.com/2014/08/winowajczyni-katastrofy-titanica-czyli.html
  • @Kula Lis 65 17:45:12
    K-Lisie – bardzo, bardzo dziękuję :))))) Szukałam na ten temat i nic. A znalazłeś taką dokładną relację. Jak to czytam, to cud, że oni dopłynęli.
  • @Kula Lis 65 17:46:58
    Tak, to mój blog o "Titanic". Teraz mogę pod tym postem wstawić link do tego co spotkało "Batorego". A może napisać post "Batory jak Titanic"? Bo to musiała być dramatyczna historia. Tutaj mamy opis pasażerki tego co tam się stało. Szkoda, że nie napisał tego ktoś z załogi. W statek uderza góra lodowa. Problemy z wypompowaniem wody, łatanie dziur, a na pokładzie dwa i pół tysiąca osób, To mogło skonczyć się tragicznie.
  • @Leopardy
    Szkoda, że wcześniej nie wiedziałem o tej historii z krą i kłopotami Batorego, bo bym sprawdził czy coś na ten temat jest w tej książce i Lidla. Okazuje się, że jest to wydanie prodującego organu prasowego z zchętą w postaci sensacyjnej, więc nie wiem jak z rzetelnością.
    Odwdzięczam się gwiazdkowo, choć to dopiero listopad.
  • @leoparda 19:43:01
    Napisz. Pozdrawiam.
  • @leoparda 19:31:29
    Kapitan Pszenny za tą samowolną zmianę trasy a przez to narażenie na niebezpieczeństwo a może i śmierć ponad 2300 osób powinien być postawiony przed międzynarodowym sądem morskim, i pozbawiony patentu kapitana na zawsze.
  • @Kula Lis 65 09:59:55
    Kapitan Wrona też złamał reguły gry a dostał medal za fantastyczne lądowanie bez podwozia.
  • @Kula Lis 65 09:55:06
    Napisałam:
    http://leoparda.neon24.pl/post/127204,czy-nasz-transatlantyk-batory-mogl-zatonac-jak-titanic
    Dziękuję Ci za informację, bez niej nie byłoby tego postu. Mój post o górach lodowych napisałam rok temu i już nic na temat "Batorego" nie szukałam. Pozdrawiam serdecznie
  • @Kula Lis 65 09:59:55
    Zmiana trasy. Wiesz, z tego co czytałam o wielkich liniowcach w ich "złotej erze" to najważniejszy był rozkład jazdy. Kapitan "Titanica" też zmienił trasę. Ktoś napisał, że nie wiadomo ile statków zatonęło po staranowaniu ich przez wielkie liniowce. Gdyby statek nie przestrzegał rozkładu to mógł wypaść z gry jako nieterminowy.

    A tutaj mamy nasz statek, który był "komunistycznym statkiem". Po ludzku to masz zupełną rację. Jednak dla naszego socjalizmu było najważniejsze zachowanie twarzy. Dlaczego kapitan nie poprosił o pomoc? To pilot kazał nadać SOS, a oni tak płynęli trzy dni. Wyciszono skutecznie tę sprawę. Przecież "Batory" nie mógłby być porównywany do kapitalistycznego "Titanica".
  • @tadman 21:23:37
    Dzięki. W moich książkach na temat staków nic na ten temat nie ma. One jednak są drukowane przed 1989 rokiem. Poza tym nie interesowałam się "Batorym". O jego siostrzanym statku "Piłsudskim" dowiedziałam się nie tak dawno. W PRL-u wyciszano wiele spraw.
  • @tadman 18:40:58
    Tadmanie. Wyobraż sobie, że kpt. Wrona tak ląduje radzieckiej produkcji samolotem w latach siedemdziesiątych. Chyba po tym wylądowałby w jakimś odosobnionym miejscu i miał dożywotni zakaz lotów. W gazetach nic na ten temat nie byłoby, a pasażerom nakazano by milczenie.
  • @tadman 18:40:58
    To na dziś żaden wyczyn kolego, tego lądowania uczą dziś na kursie pilotażu. Matoł podwozia nie potrafił opuścić, bo bezpiecznik wywalony był, a to przyniosło straty, kasację samolotu. On już nigdy nie powinień usiąść za sterami samolotu. Co do Wrony i tego lotu poczytaj u Krzyśka Cierpisza.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY