Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
29 postów 1949 komentarzy

Prawda jest gwarancją wolności

Moje komentarze

  • Kto dostanie te pieniądze?
    Według mnie dostanie je Urząd Miasta, tak przynajmiej chyba jest w moim wypadku. Kiedy dostalam mieszkanie (10 lat temu) za dzierżawę płaciłam 100 zł, za trzy lata dostałam pisemko z Urzędu Miasta, że mam płacić 300 zł, a w następnym roku 700 zł, bowiem moje mieszkanie zdrożało o 10%. Wyliczenie tej podwyżki z 100 zł do 700 zł przy zwiększeniu wartości mieszkania o 10% jest dla mnie nieprzekonywujące. Bałam się następnego pisemka z UM podającego wzrost wartości mojego mieszkania i zwiększonej kwoty tej dzierżawy. Dlatego bardzo się ucieszyłam, że wreszcie zapłacę raz i przynajmniej tę płatność będę miała z głowy.
    Sądzę, że przy jednorazowej wpłacie nie dostanę bonifikaty 60%, bo to obejmuje grunty skarbu państwa, a nie gminne.
    Nie rzucim Ziemi... - To wywłaszczymy Polaków!
  • @Janusz Górzyński 15:13:01
    Piszę jak jest. Choć standardy moralne chyba już nie są tak wysokie jak kiedyś. Zresztą tak jest z całym społeczeństwem.
    Dlaczego odrzucili sakrament pokuty? Bowiem spowiedź była wykorzystywana w walce politycznej możnych. Z tym mogę się zgodzić, bowiem nie można stwierdzić, że wszyscy księża byli zawsze uczciwi. Dlatego w kościele ewangelickim ksiądz ogłasza spowiedź i wierni spowiadają się ze swoich grzechów bezpośrednio Panu Bogu. Oni nie uważają, że grzechy może odpuszczać ksiądz i po spowiedzi człowiek nie ma żadnego grzechu. Grzechy nadal mają, obiecują Bogu poprawę. Po spowiedzi jest komunia i przyjmują ją pod postacią opłatka i wina.

    Wiele razy uczestniczyłam w nabożeństwach czy ślubach, które sprawowali pastor/biskup ewangelicki oraz ksiądz katolicki/biskup.
    Z tym uczestnictwem w nabożeństwach niekatolickich to gruba przesada. Jeśli w takiej rodzinie, gdzie jedno jest ewangelikiem, a drugie katolikiem zgodzą się na wychowywanie dzieci w wierze katolickiej to trzeba oddać szacunek tej osobie, że na to wyraziła zgodę. Jeśli od czasu do czasu pójdzie razem z nią/nim do kościoła to będzie wyraz tej życzliwości.

    Kiedyś czytałam, że takich problemów nie ma z mieszanymi małżeństwami, gdzie jedno z nich jest muzułmaninem. Tutaj KK jest bardzo życzliwy i nie tak restrykcyjny. Oni nie są heretykami, tylko naszymi umiłowanymi braćmi.
    Wojna hybrydowa w Kościele Chrystusa cz. 3
  • Nie 5 tysięcy, ale 15 tysięcy
    Skąd ta kwota? W 2005 roku w małym mieście godzina opieki nad niepełnosprawną osobą (nie było wtedy Vat na te usługi) kosztowała 10 zł. Teraz wynosi koło 20 zł w godzinach rannych. No to przyjęłam 20 zł za godzinę przez całą dobę. Czyli mamy 480 zł na dobę, co daje w zaokrągleniu 15 tysięcy na miesiąc. Czy kogoś na to stać? Pamiętam jak się śmiano z Kaczyńskiego, że wymyśla jakieś bajki o kwotach za opiekę nad swoją mamą. A podana przeze mnie kwota mówi o opiekunce, a nie pielęgniarce. A Warszawa ma wyższe stawki, niż małe miasteczko czy wieś.

    Opiekowałam się niepełnosprawną, leżącą matką po dwóch udarach mózgu przez 8 lat. Wtedy senatorowie! PO wymyślili sobie likwidację dodatku pielęgnacyjnego w formie pieniężnej. Miały go dostawać tylko osoby niepełnosprawne i nie w formie pieniężnej, ale w godzinach opieki świadczonych przez opiekunki. Nie było protestów, tylko moja mama cały dzień płakała. Projekt ten na szczęście upadł.

    Zgadzam się z komentarzami, że przy większej kwocie może dochodzić do wielu nadużyć. Gdybym to ja miała decydować o pomocy to widziałabym ją w większej kwocie jako pomoc rzeczową. To nie tylko środki pomocy przy opiece nad niepełnosprawnym, ale możliwość opieki dziennej w odpowiednich placówkach czy wyjazdy rehabilitacyjne. A wtedy opiekun może wypocząć. Kto opiekował się niepełnosprawną osobą to wie o czym pisze. Czy pieniądze to załatwią? Według mnie nie. Pamiętam jak prosiłam panią z opieki o zostanie z mamą w wieczornych godzinach i zaproponowałam 500 zł. Przeżyłam szok jak nie zgodziła się. Nawet za 2 tysiące bym z nią nie została, bo jest za bardzo chora i ja nie będę brać odpowiedzialności jakby coś jej się stało.
    NIE ZGADZAM SIĘ NA 500 zł DLA NIEPEŁNOSPRAWNYCH!
  • Z praktyki
    Ponieważ mam wielu znajomych wyznania ewangelicko-augsburskiego (luterianie) to odniosę się do przytoczonych tu treści:

    "Protestanci jak szatan nienawidzą Matki Bożej ?"
    Nie spotkałam się z tym. Oni nie uznają boskości matki Jezusa Chrystusa, ale mają dla niej szacunek jako matki Zbawiciela. Nie spotkałam się przez trzydzieści lat jakichkolwiek oznak nienawiści do Matki Boskiej z ich strony.

    "Myśl protestancka infekuje nam Kościół, szaleją w nim fałszywe wirusy przekonań, a katolicka teologia moralna staje się rozwodniona pod wpływem heretyków i jest poddawana relatywizacji. Liturgia w nowych wyrazach, praktykowana w różnych parafiach, jest banalna i infantylna oraz „światowa”, przez co też staje się w rzeczywistości parodią modlitwy eucharystycznej i kpiną z Męki Zbawiciela."

    Zupełnie tego nie rozumiem. Społeczność ewangelicka zawsze stawiała swoim wiernym wysokie wymagania moralne, a osobom ich nie przestrzegającym groził ostracyzm. Nabożeństwo w kościele ewangelickim to ewangelia. Kazanie jest zawsze oparte na cytacie z ewangelii, nie ma tam żadnych odniesień do bieżącej sytuacji politycznej. Bywając na nabożeństwach ewangelickich więcej nauczyłam się ewangelii niż na mszach w kościele katolickich. NIE MA KPINY z męki Zbawiciela. W kościele ewangelickim najważniejszym świętem jest Wielki Piątek. Wtedy się nie pracuje i ściśle pości. Ludzie biorą urlopy z pracy na ten dzień.
    Czy "postęp" dopadł nabożeństwa ewangelickie? Byłam na nabożeństwie w święta wielkanocne po kilkunastoletniej przerwie i nic się nie zmieniło od tamtych czasów.

    Muszę powiedzieć, że nie chciano mnie nawrócić. Oni szanują mnie jako katoliczkę, a ja ich jako ewangelików. W mieszanych małżeństwach jedno idzie do kościoła katolickiego na mszę, a drugie do kościoła ewangelickiego na nabożeństwo i nie ma z tym problemów. A czasami chodzą razem, raz do jednego kościoła, raz do drugiego.
    Wojna hybrydowa w Kościele Chrystusa cz. 3
  • @kula Lis 67 10:23:39
    "Jakaś niemiecka czy żydowska kurwa dała "1". Ja daję "5+++++!" Pzdr! Dodam tylko, że na cygankach i żydówkach eksperymentów nie przeprowadzano, tylko na Polkach i innych nacjach."

    No cóż, mamy upadek dobrych obyczajów. Wiele razy czytałam, że jak komuś nie podoba się tekst, to go nie ocenia. A ocena tekstu na 1 o obozie koncentracyjnym jest potwarzą dla osób, które były w tym obozie.
    Króliki z Ravensbrück
  • Więźniarka
    Moja ciotka, po upadku powstania warszawskiego została przewieziona do obozu w Ravensbrück. Stamtąd za pomocą Szwedów dostała się do Szwecji, skąd później wróciła do Polski. Nie opowiadała o swoim pobycie w tym obozie — chciała o tym zapomnieć. Po pobycie w tym obozie została uznana za wojenną inwalidkę I klasy, no i nie mogła mieć dzieci.
    Raz jeden o tym wspomniała przy mnie. Jak moja mama narzekała, że jest zimno w mieszkaniu. Wtedy ciotka powiedziała co by w takim razie zrobiła ona w obozie? Bo one nosiły pasiak (bez bielizny), na gołych nogach chodaki, a do przykrycia był jeden koc, a baraki nie miały ogrzewania.
    Ciocia już nie żyje, zmarła przed osiemdziesiątymi swoimi urodzinami. Może się wydawać, że i tak żyła długo. Jednak w jej rodzinie wszyscy odchodzili krótko przed ukończeniem 100 lat. Nigdy nie pojechała w tamto miejsce, to było ponad jej siły.

    Rozumiałam, że przeżywała traumę po pobycie w obozie. Teraz jednak widzę, że należało jej pomóc. Wtedy wizyty w psychiatry, a nawet u psychologa wiązały się z etykietką "wariatka". A państwo też nie widziało tego problemu. Teraz jesteśmy mądrzejsi. Tylko wielu świadków tamtych zdarzeń już nie żyje i zabrało swoje wspomnienia do grobu.
    Króliki z Ravensbrück
  • @Lotna 14:40:45
    Wiesz, może to dlatego, że nie mieliśmy tytułów? Często tęskni się właśnie za czymś nieosiągalnym.
    Ostatnio wpadło mi w ręce parę historycznych romansów. Akcja dzieje się w Anglii na początku XIX wieku. No i tamtejsi lordowie są symbolami dżentelmenów o wrażliwych sercach na niedolę swojego ludu. Istna bajka…
    Powinniśmy być dumni z naszej szlachy, tylko tak jest, że nie docenia się tego co mamy najbliżej.
    Pierdole, czyli odmiana przez przypadki
  • @Lotna 13:39:52
    Masz rację, od II RP nie tytułuje się ludzi. A człowiek bezmyślnie pisze. Poprawię się.

    Masz rację, że tytuły działają na ludzi. Bo na naszych różnych portalach czytam o księciu Czartoryskim przy tej sprawie. A nie tak daleko, bo w Austrii nie ma tytułów. No i arcyksiążęta z rodu Habsburgów są Habsburgami. Zresztą mieli podpisywać specjalne oświadczenia, aby móc pokazać się w Austrii.

    Warto o tym pisać, bo ludzie nie muszą tego znać. Ja dopiero w dobie Internetu dowiedziałam się, że książęta, hrabiowie itp. są z nadań obcych władców, kiedy Polska była pod zaborami. Były wyjątki z tytułami litewskimi, nadawanych duchownym i jeszcze jakieś (nieliczne), które nadawał polski król. Jednak dziennikarze powinni to wiedzieć. Dobrze, że o tym napisałaś :)))
    Pierdole, czyli odmiana przez przypadki
  • @35stan 11:53:16
    W sprawach rodzinnych zawsze jestem ostrożna. Nie wiadomo jak było naprawdę? Może tatuś nie chciał dać dziecku jakiś milionów z tej kolekcji i ono się wkurzyło? A może było tak, jak ona pisze.

    Do tej pory nie wiem jaki rząd podarował tę kolekcję księstwu Czartoryskim. Czy tak miało być? Bo jeśli ktoś mi podaruje dzieło sztuki to mój majątek wzrasta o wartość tego dzieła, a darczyńca ubożeje. Czy należało oddawać tę kolekcję osobom prywatnym? Nie mogę się dowiedzieć jak to z nią było.
    Pierdole, czyli odmiana przez przypadki
  • Życzę zdrowia!
    Życzę powrotu do zdrowia.

    Kiedyś utrata wzroku była ograniczeniem dostępu do informacji. Dzisiaj jest mniejszym dramatem, bo mamy komputery. Są komputery dla niewidzących, dla słabowidzących. Niektóre takie funkcje jak mówienie poleceń, powiększanie ekranu mają wbudowane w system jak mój applowski komputer. Pamiętam jaka byłam zdziwiona kiedy je odkryłam. Mam znajomego, który w dzieciństwie utracił wzrok, skończył studia i pracuje naukowo. A wszystko dzięki komputerowi. Wydaje mi się, że nie trzeba się jeszcze żegnać. Oby tylko siły dopisały — tego również życzę.
    Zamiast pożegnania
  • Nic z tego nie rozumiem
    Może tutaj się dowiem. Za PRL kolekcja była własnością Narodu. Czytałam, że fundatorka tej kolekcji chciała, aby ona była przekazana polskiemu narodowi.

    Jaki rząd oddał ją książętom Czartoryskim? Czy oddanie tej kolekcji było zgodne z prawem?

    Załóżmy, że powinna była ona do nich należeć, czyli była prywatną własnością. A wtedy można było z nią zrobić co się tylko chce. W Polsce są przepisy, że nie można dzieł sztuki wywieźć za granicę. No i co z tego? Jeśli byłabym poważnym/bogatym kolekcjonerem to przecież nie jest to jakaś zapora. Mogłabym kupić w Polsce jakiś dom i tam umieścić sobie tę kolekcję. Ktoś powie, że jest statut fundacji i muszę go respektować. A czy nie można zmienić statutu?

    Jeśli jedyną drogą pozyskania kolekcji dla Polaków było jej kupno to jestem za takim rozwiązaniem.
    Pierdole, czyli odmiana przez przypadki
  • @Uchoigielne 11:45:52
    "Noc niewielki ruch statków, kuter torpedowy jest niewielkich rozmiarów. Ustawił się w pobliżu wytyczonego toru przepływu Titanica, ustawił się jak należy, rzucił kotwicę wyłączył światła, silnik ustawił na niskie obroty i czekał."

    Tak jak pisałam. Nie zetknęłam się z teorią, że to mogła być torpeda. Następne pytanie czy storpedowano statek przed czy po kolizji z górą lodową?
    W katastrofie "Titanica" przewija się wątek jakiegoś statku, który przepływa koło niego. Myślano, że to kuter nielegalnie polujący na foki, ale to nie był on. Nie zidentyfikowano tego statku.

    Torpeda pozostawiłaby większy otwór w burcie. Czy nikt go nie dostrzegł?

    "Banksterzy, nawet ci najbardziej znani, to drobne płotki, to chłopcy na posyłki, dla dobrze ukrytych prawdziwych władców świata."
    Czyli to coś takiego jak góra lodowa, czubek wystaje nad powierzchnię.

    "Znalazłem nawet w tamtym czasie Polska stronę internetową o tym temacie, był tam artykuł o tym, skopiowałem go, lecz niespodziewanie dysk padł i żegnaj Titanicu."
    Jeśli zapamiętałeś link, to może jego kopia jest w Web archive?
    (https://web.archive.org/)
    106. rocznica zatonięcia "Titanica"
  • @Uchoigielne 03:39:08
    Pooglądam filmik, w nim nie mówią o otworach po torpedzie. Na podanych przez Ciebie klatkach tego filmu nic znaczącego nie widzę.
    Jeśli widzisz otwory po torpedzie to prosiłabym Cię o rozwinięcie tej teorii. Nie chodzi mi kto zlecił jej wystrzelenie, ale o realizację tego zamierzenia.
    106. rocznica zatonięcia "Titanica"
  • @Uchoigielne 03:56:22
    Tę teorię znam. Tylko się zastanawiam. A gdyby Astor wsiadł do łodzi ratunkowej razem z żoną? No i zostałby uratowany?
    106. rocznica zatonięcia "Titanica"
  • @Uchoigielne 02:33:38
    Po raz pierwszy spotykam się z teorią, że przyczyną zatopienia była torpeda. Pooglądam podany filmik.
    106. rocznica zatonięcia "Titanica"
  • To kpina?
    "Co dziesiąty licealista po odwiedzeniu Auschwitz cierpi na PTSD i wymaga pomocy psychologicznej. Może czas skończyć z wychowaniem martyrologicznym, z wieczną traumatyzacją, z uczeniem o Ince, Pileckim, Anielewiczu, obozach, katowniach… – proponuje Michał Bilewicz, psycholog społeczny, członek zarządu Międzynarodowego Towarzystwa Psychologii Politycznej."

    Rozumiem, że traumatyczne przeżycia prowadzą do PTSD, ale zwiedzanie obozu koncentracyjnego? Jeśli tak jest to mamy bardzo słabych psychicznie młodych ludzi. Co będzie w przypadku rzeczywistej wojny? Od razu dostaną ataku serca i będzie po nich?

    Wiadomo, że trudne sytuacje hartują ludzi. Według tego pana należy przestać mówić o trudnych momentach. A jak ktoś taki wydelikacony znajdzie się w trudnym momencie to co ma zrobić? Chyba powinien się udać po pomoc do specjalisty, a to kosztuje. Czy nie o to chodzi?

    Za czasów PRL w szkole bardzo dużo mówiło się o II wojnie światowej. Pamiętam apele, akademie z okazji rocznic. A po 1989 roku w szkołach już tego nie było.
    Ostatnia nadzieja białych.
  • @Mariusz G. 11:53:06
    Bez przesady, są różne szkoły.

    Jakoś dziwnym trafem za czasów papieża Benedykta XVI dziennikarze nie mieli sensacyjnych tematów. Dlaczego teraz tak jest? Władcy państw mają wpływ na przekazy idące do mediów.

    Pierwszy raz usłyszałam o pojęciu "koło hermeneutyczne", przeczytam sobie o tym. Masz rację, że jak ktoś będzie chciał coś zrozumieć po swojemu to na to nie ma rady. I tak jak temu komuś powiesz, że słońce ma żółtą barwę to on się z nią nie zgodzi. Pozostaniemy przy swoich zdaniach. Tutaj przychodzi mi na myśl tłumaczenie zasad w matematyce. Dlatego byłoby dobrze, żeby w obecnej dobie (obrazkowej) przekaz papieża Franaciszka był jaki najbardziej prosty.
    Spowiedź święta według papieża Franciszka
  • @Mariusz G. 16:42:24
    Tutaj nie chodzi o dogadzanie, ale o przekaz. Gdyby było tak jak piszesz, to nasze szkolnictwo załamałoby się zupełnie. W szkole nauczyciel ma tak poprowadzić lekcję, aby jego przekaz trafił do uczniów zdolnych, przeciętnych i tych mało przeciętnych. Wiadmomo, że tych dwóch grup jest najwięcej. Jeśli jakiś nauczyciel ma z tym kłopoty i uczniowie nic nie rozumieją to musi on się zastanowić jak te treści przedstawić, aby uczniowie je rozumieli. Jeśli zdarza się to ciągle, to taka osoba nie nadje się na nauczyciela.
    Papież ma swoich doradców, a doradcy są od doradzania i pomocy. Tutaj nie ma wytłumaczenia. To nie wierni mają się dokształcać, ale płynący do nich przekaz ma być klarowny dla ludzi w różnym wieku, o różnym stopniu mądrości itp. Tak jak w szkole, a nie na studiach.
    Spowiedź święta według papieża Franciszka
  • @Jasiek 09:52:25
    Wiesz, mogą to być różne opcje. Może to być tak jak pisze RAM, może to być działanie prezydenta, może to być działanie przeciwników prezydenta, może to być jakiejś niezależnej ideologicznej grupy. Tego nigdy się nie dowiemy :(((
    Czy zamieniono "Titanica"?
  • @Jasiek 09:51:15
    A czemu? Przeanalizuj co Ci się przytrafiło w życiu? Ja miałam taki przypadek. Może czuwał nade mną Duch Święty? Dawno temu poznałam pewnego człowieka. Byłam nim zafasynowana, tylko nie pogłębiłam tej znajomości, bo jakby niebo sprzysięgło się w kontynuowaniu tej znajomości. Beż przerwy jakieś przeszkody. Znajomość się przez nie zakończyła, a później okazało się, że to był bardzo zdolny i perfekcyjny oszust. Gdyby nie te przeszkody, to bym wpadła w jego sidła :(((
    Czy zamieniono "Titanica"?

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

ULUBIENI AUTORZY